
Książka porównywana jest do „Cienia wiatru” i „Katedry w Barcelonie”, jednak jak dla mnie to nie ma ona nic wspólnego z tymi książkami i nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Zakochałam się w Barcelonie po przeczytaniu książki pana Falconesa i trochę inne miałam o nim wyobrażenie, niż to jakie zostało przedstawione w „ Mieście poza czasem”.
Obraz Barcelony od średniowiecza do współczesności jest taki sobie, bowiem przedstawia świat tylko dziwek i księży (a można było też wpleść losy innych grup społecznych). Walka dobra ze złem, jest o wiele ciekawsza, szczególnie pod sam koniec książki. Jeśli zaś chodzi o samą fabułę, to była ona zadawalająca.
Książka jako całość mimo wszystko jest jednak warta polecenia. Mimo, że nie czyta się ją jednym tchem, to stawia ona wiele pytań, skłania ku refleksji nad otaczającym nas światem, zmianami i nami samymi.
Ocena: 4,5/6
środa, 23 września 2009
2009/10/15 22:17:20
Dziękuję za recenzję/opinię, chodzi za mną ta książka, ale zastanawiałam się czy warto, jednak się zdecyduję mimo db+, pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz