Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura współczesna zagraniczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura współczesna zagraniczna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 maja 2015

Zielony zakątek - Debbie Macomber


Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 464
Źródło: Biblioteczka własna


Moja przygoda z twórczością Debbie Macomber rozpoczęła się ponad cztery lata temu. Od tej pory czytam wszystkie książki autorki, jakie wpadną mi w ręce, w szczególności te z serii Cedar Cove.

Cedar Cove to małe miasteczko położone niedaleko Seattle. Tu wszyscy się znają, i prowadzą spokojne życie. I chociaż nie zawsze jest kolorowo, to zawsze znajdzie się ktoś kto pomoże, czy będzie służył dobrą radą.

Mary Jo Wyse od niedawna mieszka w Cedar Cove, kiedy urodziła córeczkę, a mężczyzna jej życia okazał się draniem, postanowiła przenieść się w spokojniejsze miejsce by samemu wychować dziecko i pogodzić się z porażką. W całej tej trudnej sytuacji pomaga jej Mack, który szaleńczo zakochany jest w dziewczynie i małej Noelle. Jednak nie wszystko układa się po jego myśli, na szczęście wspólna pasja zacieśnia ich relacje a rozwiązanie zagadki pomoże im zrozumieć co w życiu się liczy.

Do miasteczka wprowadza się również brat Mary, Linc, który chyba jeszcze nigdy nie był tak szczęśliwy. Nie miał on łatwego życia, kiedy zginęli ich rodzice to on przejął opiekę nad rodzeństwem i bardzo szybko musiał dorosnąć. Nie miał czasu dla siebie, a tym bardziej by założyć swoją rodzinę, dlatego sam jest w szoku z rozwoju wydarzeń jakie ostatnio się wydarzyły. Niestety i jemu jednak nie jest łatwo, bo ktoś bardzo źle mu życzy i zrobi wszystko by zepsuć to co dla niego najważniejsze.

Trudności przeżywają też Rachel i Bruce Peytonowie, którzy choć bardzo się starają stworzyć normalną rodzinę, to nie potrafią poradzić sobie z chorą zazdrością córki Bruca.

Brakowało mi książek Debbie Macomber, brakowało mi tego klimatu, miasteczka które żyje swoim życiem, tych radości i smutków. Może niektórym wydawać się ono zbyt sielankowe, ale dla mnie to jest miejsce wprost idealne, w którym sama bym chciała mieszkać. Tam wszystko wydaje się być łatwiejsze, a życzliwość innych (choć nie wszystkich) jest tak budująca.

I znów poznajemy nowe osoby, które przeżywają swoje problemy ale i szczęście. Poznajemy Mary, dla której córeczka jest wszystkim, i która zanim znów odnajdzie swoją drogę, wiele razy będzie mieć wątpliwości. W końcu nigdy nie wiadomo, która decyzja będzie tą właściwą. Jest też jej brat, który miał w końcu odnaleźć swojej szczęście i założyć rodzinę, jednak ktoś bardzo źle mu życzy. Poznajemy też dalsze losy Roya i jego żony Corrie, oraz odnalezionej po latach córki. Jest też Olivia i wiele innych dobrze znanych mi osób.

To było fajne uczucie, powrócić znów do Cedar Cove, do jego mieszkańców. Tu każdy jest sobą i jest wyjątkowy. A książka jest pełna ciepła i nadziei, wiary, że w końcu wszystko musi się ułożyć, że po deszczu w końcu zaświeci słońce. To lekka i przyjemna lektura, idealna na ciepłe popołudnie czy wieczorny relaks!

Wyzwanie 13/52


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harlequin/Mira, za co serdecznie dziękuję !!!

środa, 29 kwietnia 2015

Tobi. Życie w zawieszeniu - Timothee De Fombelle


Wydawnictwo: Znak emotikon
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 366
Źródło: Biblioteczka własna
Tom I


Całe nasze życie kreci się wokół Ziemi, to nasza planeta i nasz świat, który znamy i w którym żyjemy. Obok nas żyje też milion innych gatunków, a co jeśli dla nich choć żyją na Ziemi, to światem jest zupełnie coś innego.

Tobi to mały dwunastoletni chłopiec. Jego całym światem jest drzewo i nic w tym dziwnego, gdy ma się tylko półtora milimetra wzrostu. To właśnie tam, wśród gałęzi żyje wraz z rodzicami. Ojciec Tobiego, pan Sim Lolnes jest bardzo znanym i cenionym naukowcem, natomiast mama, pani Maja Lolnes to piękna kobieta, która pochodzi z górnych gałęzi. Ich życie było całkiem normalne i spokoje do czasu pewnego odkrycia, to ono zmienia ich życie.

Po przeprowadzce na dolne gałęzie, ich życie chociaż ciężkie, to na jakiś czas się uspokoiło. Jednak kiedy władzę na drzewie przejął Jo Mitch, życie Tobiego i jego rodziny staje się zagrożone. Chłopiec musi uciekać i za wszelką cenę uratować rodziców, którym grozi duże niebezpieczeństwo.

Jestem zaskoczona, pozytywnie zaskoczona. Spodziewałam się ciekawej historii, jak tylko zobaczyłam okładkę i opis, wiedziałam, że będzie to ciekawa książka, ale nie wiedziałam, że aż tak mnie wciągnie. „Tobi. Życie w zawieszeniu” to nie tylko przygoda, ale przede wszystkim niesamowicie mądra książka. To historia o wielkich wartościach, o rodzinie i niepoddawaniu się przeciwnościom, o wielkiej przyjaźni, naprawianiu błędów, dbaniu o świat w którym się żyje, oraz o walce ze słabościami.

Tobi to mały chłopiec, ale o wielkim sercu i sile ducha. Z dnia na dzień jego świat się wali, a on zmuszony jest nie tylko uciekać ale i walczyć o przeżycie ale też o rodzinę. Walczy też o świat, w którym żyje, a przy tym poznaje co to przyjaźń, lojalność. I chociaż nie raz zawiedzie się na ludziach, to cały czas wierzy.

Wciągnęła mnie ta historia. Polubiłam Tobiego i do końca trzymałam za niego kciuki, żeby się udało. Przeżywałam jego upadki ale i wzloty. Pozostali bohaterowie również zostali bardzo dobrze nakreśleni, tak że czuć było ich emocje.

Autor stworzył niesamowity świat, bardzo nam zbliżony, my żyjemy na Ziemi, a Tobi na Drzewie, które jest jego światem. I tu i tam panuje pewna hierarchia, a ludzie rządzący dla władzy i pieniędzy są zrobić bardzo dużo. Ale są też tacy, dla których ważniejsze jest dobro ludzi i ich otoczenia.

„Tobi. Życie w zawieszeniu” polecam starszym dzieciom, ale też i ich rodzicom. To wspaniała przygoda, która nie tylko wciąga ale też i uczy, wzrusza. Książka potrafi oczarować!!!


Wyzwanie 12/52

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak emotikon, za co serdecznie dziękuję !!!

piątek, 20 lutego 2015

W milczeniu - Erica Spindler


Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 496
Źródło: Biblioteczka własna


Są tacy autorzy, których książki pochłaniamy błyskawicznie. Czekamy z wielką niecierpliwością na każdy kolejny tom, na każdą kolejną pozycję. Dla mnie taką autorką jest zdecydowanie Erica Spindler i jej thrillery z wątkiem romantycznym.

Avery Chauvin urodziła się w małym miasteczku Cypress Springs w Luizjanie, jednak bardzo szybko stamtąd uciekła do wielkiego miasta, gdzie ułożyła sobie wygodne życie jako dziennikarka. Niestety pewnego dnia otrzymuje straszną wiadomość z rodzinnych stron – jej ojciec, znany i ceniony lekarz rodzinny, popełnił samobójstwo. Avery wraca do miasteczka by pochować ojca i pozamykać wszystkie sprawy, jednak coś nie daje jej spokoju.

Dziennikarka nie może uwierzyć w to, żeby jej ojciec się zabił, i to w taki sposób. W jego rzeczach znajduje też dość dziwne pudełko z wycinkami brutalnego morderstwa sprzed piętnastu lat. Ale i same miasteczko choć na pozór niezwykle spokojne i bezpieczne, ma bardzo wysoki procent samobójstw i zniknięć. To wszystko powoduje, iż Avery zaczyna się wahać i koniecznie musi dowiedzieć się prawdy, co takiego skrywa Cypress Springs.

Co tu dużo mówić, to kolejna świetna książka Erici Spindler. Czasami chciałabym dawkować sobie emocje, ale niestety się nie da. Kiedy już zacznę czytać, to wiem, że nie odłożę książki aż nie przeczytam ostatniego zdania. Wiem też, że nie tak łatwo odkryć prawdę a autorka nie raz będzie mnie zwodzić i mylić tropy. I tak było i tym razem.

„W milczeniu” przenosimy się do małego, spokojnego, trochę jakby sennego miasteczka, które na pierwszy rzut oka wydaje się niczym nie wyróżniać. Tu wszyscy wszystkich znają, kłaniają się sobie na ulicy, jednak to tylko pozory, bardzo dobrze stwarzane. Ale to właśnie w takich miejscach bardzo często zło czai się za każdym rogiem, a mieszkańcy tworzą swoje własne prawo, które niestety nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. Bo czy zwykły obywatel ma prawo wydać wyrok na swojego sąsiada, bo nie podoba mu się jego postępowanie, jego moralność? I pozostaje tylko pytanie czy Avery uda się odkryć prawdę tak głęboko skrywaną, i który z braci stoi po jej stronie.

Autorka wprowadza też w narrację spojrzenie mordercy, jego myśli i uczucia, przez co jeszcze bardziej jesteśmy ciekawi, nie tylko tego kim on jest, ale też dodaje to nieco dreszczyku. A sama akcja, choć początkowo nieco powoli biegnie, to na końcu jak zwykle eksploduje. Uwielbiam to i niestety, ale ciągle mi mało.

„W milczeniu” Erici Spindler to świetny thriller, który na pewno nie zawiedzie fanów autorki, i nie tylko ich. To gwarantowane emocje. Polecam, wszystkim tym, którzy uwielbiają takie małe miasteczka, pełne tajemnic!!!

Wyzwanie: 7/52
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harlequin/Mira, za co serdecznie dziękuję!!!

wtorek, 27 stycznia 2015

Mroczny trop – Alex Kava


Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 319
Źródło: Biblioteczka własna


Chyba każdy wielbiciel thrillerów zna twórczość Alex Kavy. Ja jestem jej wielką wielbicielką, przeczytałam chyba większość jej książek i z niecierpliwością czekam na każdą kolejną.

Ryder Creed jest znanym i cenionym trenerem psów, bardzo często jest wykorzystywany w poszukiwaniach narkotyków, czy zaginionych osób. Tym razem zostaje wezwane przez Straż Wybrzeża, w związku z podejrzeniem przemycania narkotyków pod pokładem statku. Rzeczywistość okazuje się jeszcze straszniejsza, a pies na pokładzie znajduje ukryte dzieci. Do tego młoda dziewczyna, Amanda prosi Rydera o pomoc. Czternastolatka zmuszana jest do połykania baloników z kokainą i przemycania ich przez granicę. Dziewczyna bardzo się boi, że baloniki pękną a ona umrze.

W tym samym czasie agenta Maggie O'Dell zostaje przydzielona do śledztwa w sprawie zwłok wyłowionychych z wody. Niby nic nie zwykłego, gdy nie fakt, że mężczyzna przed śmiercią był torturowany, a przyczyną śmierci były liczne ukąszenia mrówek zawierających ślinie trujący jad. Wszystko wskazuje też na powiązania z kartelem narkotykowym i tu spotykają się drogi Maggie i Rydera, na których ktoś wydał wyrok.

To jest to, uwielbiam książki Kavy. Jak zawsze dużo się dzieje, książka wciąga i zaskakuje. Tym razem oprócz agentki O'Dell spotykamy również Creeda, tresa psów. Jest to bardzo osobisty wkład autorki w książkę. Jak sama pisze już od małego była ona zakochana w psach, i pragnęła „stworzyć postać , która nie tylko dzieli jej uczucia do nich, ale która byłaby również szczęśliwa i czuła się wspaniale jedynie w ich towarzystwie”. I to się jej udało.

„Mroczny trop” Alex Kavy to thriller, pełen narkotyków, handlu ludzi, porachunków. Akcja na początku spokojna, bardzo szybko się rozkręca, by do samego końca ani na chwilę nie zwolnić. Autorka ukazuje nam bardzo brutalny świat, pełen przemocy, gdzie liczą się tylko pieniądze. Do tego coś co kocham – pająki, karaluchy, mrówki – było strasznie.

Nie jestem obiektywna jeśli chodzi o twórczość Alex Kavy, ja się zawsze dobrze bawię przy jej książkach, dla mnie to świetnie spędzony czas. :)



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harlequin/Mira, za co serdecznie dziękuję!!!

sobota, 27 grudnia 2014

Grzeczna dziewczynka – Mary Kubica

http://www.harlequin.pl/ksiazki/grzeczna-dziewczynka 
Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 368
Źródło: Biblioteczka własna


Pieniądze nie dają szczęścia, ale zdecydowanie ułatwiają życie. Wielu ludzi ciężko na nie pracuje, nie zawsze uczciwie, inni kombinują jak by tu je lekko zdobyć. Nie ma sprawiedliwości na świcie, w końcu nikt nie może sobie wybrać rodziny w której chciał by się urodzić, tak jak Mia, która choć miała wspaniały dom, i wszystko to co chciała, prowadziła poukładane życie, to marzyła by życie napisało dla niej nowy scenariusz. Jednak czasami trzeba uważać o czym się marzy.

Mia pochodzi z bardzo bogatej i szanowanej rodzinny Dennettów, jej ojciec jest sędzią, a ona od małego ma wszystko. Nawet kłopoty w które specjalnie brnie, są staranie tuszowane. Niestety jej nie odpowiada takie życie, dlatego wyprowadza się z domu i podejmuje pracę jako nauczycielka plastyki w szkole średniej. To jest to co uwielbia, pomagać dzieciakom, pokazywać im inną drogę. Brakuje jej tylko jednego – rodziny, jest bardzo samotna.

Pewnego dnia jej matka odbiera telefon ze szkoły, że Mia się nie pojawiła w pracy. Początkowo matka Mii – Eve nie bardzo tym się przejmuję, od siedmiu lat ma słaby kontakt z córką, i nie przejmuje się jej pojedynczym wybrykiem, jednak z czasem dociera do niej, że coś się musiało stać. W raz z detektywem Gabe'm starają się za wszelką cenę ją odnaleźć.

„Grzeczna dziewczynka” Mary Kubicy to thriller psychologiczny, bardzo wciągający i pełen emocji. Mia – grzeczna dziewczynka, z dobrego domu, zostaje porwana dla okupu. Jednak po odnalezieniu dziewczyna nie pamięta jak się nazywa, ani co się wydarzyło, wie tylko, że to wszystko to jej wina. Psychologowie nazywają to „syndromem sztokholmskim” jednak czy i w tym przypadku jest to właściwa diagnoza? Wszystkiego dowiemy się od trzech osób: Eve, Gabe'a oraz Colina – trzech narratorów, a całość przeplatana jest sytuacjami przed i po. Na szczęście autorka bardzo dobrze wszystko zaplanowała, i całość świetnie się czyta.

Bohaterowie też zasługują na dużą uwagę, każdy z nich jest bardzo dobrze opisany, ma charakter i nikt nie jest zły albo dobry. Mia – dziewczyna z dobrego domu, która całe życie miała wszystko, i bardzo jej się to nie podobało, to typowa altruistka, która bardziej martwi się o innych. Colin – porywacz, chłopak z patologicznej rodziny, który ma ciężko chorą matkę o którą bardzo się martwi, i wszystko robi dla niej. Całe życie martwił się i dbał o innych i nawet jako porywacz nie do końca jest zły, wręcz ratuje ofiarę. Ojciec Mi – sędzia, który zamiast stać za prawem, dba tylko o pieniądze i opinie, despota, któremu wszyscy muszą się podporządkować.

„Grzeczna dziewczynka” wciąga, trzyma w niepewności ale przede wszystkim zaskakuje. W końcu okazuje się, że nic nie jest takim jak się na początku mogło wydawać. I choć w pewnych momentach akcja troszkę zwalnia, dzięki czemu lepiej poznajemy bohaterów ale też i motywy, to jest pełna emocji – bólu, strachu, niepewności, poddania się, aż w końcu nadziei.

Podobała mi się, bardzo. To świetna książka!!!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harlequin/Mira, za co serdecznie dziękuję!!!
http://www.harlequin.pl/
 

wtorek, 16 września 2014

Noc śmierci – Heather Graham


Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2009, 2014
Liczba stron: 396
Źródło: Biblioteczka własna


Heather Graham w swoim dorobku pisarskim posiada ponad siedemdziesiąt powieści, które tłumaczone są na wiele języków. Jej twórczość znana i ceniona jest w wielu krajach, dlatego i ja w końcu postanowiłam bliżej się z nią zapoznać. „Noc śmierci” to pierwsza książka z cyklu: Dziedzictwo braci Flynn.

Aidan wraz z braćmi – Jeremym i Zachem, dziedziczą posiadłość, która jak mówią legendy, jest nawiedzona. Młodsi bracia od samego początku są nią zafascynowani i pragną ją odnowić, jednak Aidan podchodzi do tego pomysłu trochę sceptycznie. Jednak już po pierwszej wizycie zmienia on zdanie, gdy znajduje na terenie posiadłości ludzkie szczątki. Jako były policjant i agent FBI, a obecnie prywatny detektyw, nie może przejść obok tego faktu obojętnie. Wraz z braćmi postanawia dowiedzieć się czegoś więcej na temat znaleziska, jednak miejscowe władze nie wykazują ani odrobiny chęci by wyjaśnić do kogo mogą należeć kości, wszystko zganiając na skutki huraganu Katrina.

W tym czasie w Nowym Orleanie giną kolejne młode kobiety, które łączy wiek, i to że bardzo późno ktoś zgłasza ich zaginięcie. Aidan wie, że to nie przypadek, i nie można tego tak zostawić. Wraz z Kendall, która do tej pory opiekowała się ich ciotką, stara rozwikłać sprawę zaginięć, odkrywając przy tym co raz więcej mrocznych tajemnic.

Jak już pisałam to moje pierwsze spotkanie z twórczością Heather Graham, i to bardzo udane. Jestem mile zaskoczona, książka wciąga już od pierwszych stron, i nie pozwala na dłużej o sobie zapomnieć. Akcja toczy się błyskawicznie, na dwóch poziomach, dzięki czemu poznajemy historię plantacji obecnie oraz tą sprzed lat, kiedy to doszło do rodzinnej tragedii. Autorka potrafi nas zaciekawić i wciągnąć w wir wydarzeń. Do tego bohaterowie, Aidan, przystojny, inteligentny i trochę niedostępny, oraz Kendall - tarocistka, troszkę taka artystyczna dusza, która nie miała łatwego dzieciństwa, a jednak potrafi walczyć o swoje. Tych dwoje choć tacy różni, to jednak wiadomo, że przeciwieństwa się przyciągają.

„Noc śmierci” Heather Graham to nie tylko kryminał. Autorka wplotła w tło wątki romantyczne oraz paranormalne. Mi osobiście takie połączenie bardzo przypadło do gustu, a obecność duchów z przeszłości powodowało, że momentami naprawdę się bałam. Jednak jeśli ktoś nie lubi takich wątków, to ta książka raczej mu się nie spodoba. Ja jestem zadowolona, książka napisana prostym językiem, idealna na wieczorny relaks. Z całą pewnością sięgnę po kolejne części cyklu o braciach Flynn oraz inne książki pani Graham.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harlequin/Mira, za co serdecznie dziękuję!!! 



wtorek, 9 września 2014

Pocałunek śmierci – J. T. Ellison


Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 352
Źródło: Biblioteczka własna


Ostatnimi czasy, ze względu na nawał obowiązków, nie miałam zbyt dużo czasu na czytanie, a jeśli już za coś się brałam, to często zasypiałam w połowie strony. Dlatego postanowiłam w końcu wziąć się za lekturę z dreszczykiem, która wciągnie mnie i nie pozwoli oderwać się ani na chwilę. Padło na książkę autorstwa J. T. Ellison, autorki z którą pierwszy raz miałam styczność, a o wrażeniach za chwilę.

Porucznik Taylor Jackson wróciła właśnie z urlopu i już pierwszego dnia okazuje się, że musi ona zastąpić swojego szefa. Jako jedna z najlepszych, trafia do domu w którym doszło do niewyobrażalnej zbrodni. W całkiem spokojnej okolicy, na przedmieściach dochodzi do brutalnej zbrodni, ktoś morduje młodą kobietę w siódmym miesiącu ciąży, do tego wszędzie, w całym domu widać ślady maleńkich stóp. To córeczka zamordowanej Coronne, półtoraroczna dziewczynka przez dwa dni patrzyła na martwą matkę nie wiedząc co się dzieje. Pierwsze podejrzenie pada na męża, który już na samym początku kręci, gdzie spędził weekend i co robił. Jednak po głębszym przyjrzeniu się sprawie a dokładnie domu, okazuje się, że rodzina Wolffów skrywała całkiem sporo sekretów a ich życie nie było tak piękne na jakie mogło się wydawać.

Taylor koniecznie musi się dowiedzieć co takiego wydarzyło się w życiu denatki, że krótko przed śmiercią, pomimo zaawansowanej ciąży, brała ona silne leki psychotropowe i dlaczego ktoś tak bardzo myli tropy. Do tego ktoś wkłada wiele wysiłku by skompromitować samą panią detektyw, i utrudnić jej nie tylko śledztwo ale też życie.

To był strzał w dziesiątkę, książka okazała się świetną lekturą, wciągającą od pierwszych stron. Autorka już na dzień dobry serwuje nam brutalną zbrodnię, do tego opis małego dziecka, które nie rozumie co się dzieje, i samo próbuje ratować mamę za pomocą dziecięcego zestawu małego lekarza. Śledztwo też przebiega bardzo szybko, choć do odnalezienia prawdziwego mordercy droga jest daleka. Autorka oprócz dynamicznej fabuły wprowadza też wielowątkowość i tak poznajemy nie tylko motyw i samego mordercę, ale też samą panią detektyw, której nie da się nie lubić.

Świetnie wykreowani bohaterowie, dynamiczna akcja ale też świat o który trudno było by podejrzewać zwykłą rodzinę z małym dzieckiem. To wszystko i więcej znajdziemy w książce „Pocałunek śmierci” J. T. Ellison. W bardzo dobrej książce, która zapewni rozrywkę wszystkim fanom powieści sensacyjnych!!! Polecam!!!



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harlequin/Mira, za co serdecznie dziękuję!!!


środa, 13 sierpnia 2014

Klejnoty elfów – Clarissa Black


Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania:2014
Liczba stron: 338
Źródło: Biblioteczka własna


Uwielbiam fantastykę, wszystkie te nadprzyrodzone istoty, a w szczególności elfy, dlatego jak tylko zobaczyłam tę książkę, ani chwili się nie wahałam, wiedziałam, że muszę ją przeczytać.

Catherine Montmaire żyje w dwóch światach, z jednej strony jest całkiem zwyczajną nastolatką, chodzącą do liceum, a z drugiej należy ona do centuri – jest magiczną istotą, z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Ale to nie wszystko, jest ona wyjątkowa nie tylko ze względu na swoje zdolności, ale z jakiegoś powodu Zakon i sam Mistrz chcą ją koniecznie w swoich szeregach. Jednak dziewczyna, która straciła ojca, podobnie jak on wybiera Gwardię, której celem jest zachowanie równowagi i kontroli nad wszystkim tym co magiczne.

Niestety ostatnimi czasami Zakon poodejmuje co raz więcej środków, by zniszczyć Catherine, powodując konflikt między nią a Cieniami. W ten sposób liczą na szybkie pozbycie się problemu, nie wiedząc, że ich plan tak łatwo się nie powiedzie, a wręcz wróg stanie się największym sprzymierzeńcem. Jednak jak sama dziewczyna poradzi sobie z własną ochroną, jak poradzi sobie z towarzystwem istoty, która nic nie czuje, której obce są wszelkie uczucia.

„Klejnoty elfów” Clarissy Blac to debiut literacki. Autorka bardzo szybko wprowadza nas w świat Catherine, centuri, Cieni, czy elfów, chociaż ich akurat troszkę tu mało. Jednak to nic nie szkodzi, bo sama postać tajemniczego Angelo, wiele wynagradza i bardzo ciekawi. Już od pierwszych stron, dowiadujemy się wiele o samej bohaterce i walce dobra ze złem, o walce Gwardii z Zakonem. A potem jest jeszcze lepiej, nie mu zbędnych opisów i przedłużania, dzięki czemu książkę czyta się wręcz błyskawicznie. Do tego samo zakończenie zasługuje na dużego plusa, i tu autorka kolejny raz nas zaskakuje. Choć jest drobny romans to nie jest to kolejny paranormal romanse!

Książka napisana prostym językiem, bardzo lekko, idealnie nadaje się na leniwe popołudnie. I chociaż nie jest to może jakieś wybitne dzieło, to i tak warto ją poznać. Ja miło spędziłam z nią czas. Polecam!



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res, za co serdecznie dziękuję!!!


piątek, 25 lipca 2014

Wyścig ze śmiercią – Erica Spindler



Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 480
Źródło: Biblioteczka własna


To kolejne moje spotkanie z twórczością Erici Spindler i kolejny raz mam nadzieję, a wręcz pewność (jeszcze jedna jej książka czeka na swoją kolej), że nie ostatnie. Moją przygodę z twórczością pani Erici rozpoczęłam dawno temu i od tej pory niezmiernie ciesze się na każdą kolejną książkę, która trafia w moje ręce.

Liz Ames, przybywa na wyspę Key West, leżącą u wybrzeży Florydy. To tu ostatni raz widziano jej siostrę Rachel Howard – pastor w Kościele Rajskiej Wspólnoty Chrześcijańskiej. Jej ostatnia wiadomość była dość niepokojąca, a policja zupełnie nie wierzy w jej zniknięcie. Liz nie ma innego wyjścia, przyjeżdża na wyspę, gdzie otwiera biuro doradztwa rodzinnego, jednocześnie próbując samej dowiedzieć się czegoś więcej o siostrze.

W tym samym czasie na wyspie dochodzi do brutalnego morderstwa młodej dziewczyny, znany bankowiec popełnia samobójstwo, jednak nadal nikt nie łączy tego z zaginięciem pani pastor. Liz udaje się o pomoc do Ricka Wellsa, właściciela baru i byłego policjanta.

Co wyniknie z prywatnego śledztwa tych dwoje, czy uda się odnaleźć Rachel?

To było kolejne niesamowite spotkanie, kolejna książka, która wkręca już od pierwszej strony. Jak zawsze autora zaserwowała nam niecodzienną sprawę, nietypowe śledztwo i sprawcę, którego do samego końca trudno było się domyślić. Bardzo szybko wchodzimy w świat bohaterów, który kręci się w zawrotnym tempie, powodując u nas co raz szybsze bicie serca. Morderca również nie traci czasu i nie zna granic.

„Wyścig ze śmiercią” to książka, która przedstawia nam środowisko dość zamknięte, gdzie prawie wszyscy się znają, gdzie przestępczość ogranicza się praktycznie do kradzieży. Niestety i w takich sennych miasteczkach zdarzają się najgorsze zbrodnie, bo nikt się nie spodziewa ani seryjnego mordercy, ani sekty, a to od niej wszystko się zaczyna.

Erica Spindler to dla mnie jedna z najlepszych autorek kryminałów. Uwielbiam wprost jest zawrotne tempo, intrygę i to, że do samego końca nie wiadomo, kto za tym wszystkim stoi. To, że z każdą kolejną stroną, rośnie napięcie i już do samego końca, nie można oderwać się od książki. Ale co tu dużo gadać, tu trzeba działać i koniecznie poznać, dlatego polecam!!!



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harlequin/Mira, za co serdecznie dziękuję!!!


środa, 25 czerwca 2014

Umarli nie kłamią – J. T. Ellison


Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 397
Źródło: Biblioteczka własna


Lato tego roku nie dopisuje, zamiast smażyć się na plaży, albo chociaż na balkonie, pozostaje chłodny wieczór z książką w ręce. I tak by podgrzać atmosferę postawiłam na coś mocniejszego, pełnego akcji i odrobiny grozy.

Taylor Jackson, detektyw wydziału zabójstw, próbuje odzyskać siły i spokój po tragicznych wydarzeniach, do jakich doszło przez niejakiego „Naśladowcę”. Pani detektyw cudem uniknęła śmierci, jednak nie tylko ona jest poszkodowana, jej przyjaciółka przez tego drania straciła dziecko i to niestety nie w taki zwykły sposób. Teraz najważniejsze to odzyskać zdrowie i zapanować nad atakami paniki, oraz powrócić do pracy. Taylor wie, że gdyby tylko mogła znów zmierzyć się z nową sprawą, łatwiej byłoby jej zapomnieć o własnych problemach. Niestety lekarze na razie są temu przeciwni, na szczęście z pomocą przychodzi jej przyjaciel – Memphis.

Taylor pomimo pewnych wątpliwości oraz pomimo sprzeciwu ze strony przyjaciółki i narzeczonego wyjeżdża do zamku w Szkocji. To tam ma dojść do siebie w ciszy i spokoju pod czujnym okiem przyjaciółki Memphisa oraz gospodyni. Niestety wszystko zaczyna się komplikować i Taylor sama już nie wie czy dobrze zrobiła i czy aby na pewno tak dobrze zna Memphisa. W zamku dzieją się dziwne rzeczy, które tylko ona zauważa, do tego zaczyna mieć wątpliwości co do tragicznej śmierci żony przyjaciela, czy aby to był wypadek a nie zabójstwo.

Kto jest przyjacielem a kto wrogiem? Czy Taylor w końcu przestanie uciekać i odnajdzie spokój i prawdę?

To moje pierwsze spotkanie z twórczością J. T. Ellison i z całą pewnością nie ostatnie. Książka wciąga, a wręcz pochłania całą uwagę. Dzieję się bardzo dużo, poznajemy panią detektyw i jej problemy, za chwilę wpadamy w kolejne śledztwo jej przyjaciela, w tym czasie narzeczony również nie do końca mówi prawdę i na koniec pozostaje tajemnica dziwnej śmierci żony i dziecka. Także dzieję się naprawdę sporo a całość przedstawiona jest tak, że mamy wrażenie jak byśmy od dawna w tym wszystkim uczestniczyli. Autorka nie owija w bawełnę, pisze prosto i jasno dzięki czemu książkę czyta się szybko.

Ale oprócz samej akcji na bardzo duży plus zasługuje klimat jaki stworzyła pani Ellison, szczególnie odczuwalny po przybyciu do Szkocji. Momentami aż sama wstrzymywałam oddech wraz z bohaterką, kiedy to w starym zamku mamy wrażenie że nie jesteśmy sami i pozostaje pytanie czy to tylko wrażenie.

„Umarli nie kłamią” to świetnie napisana książka, pełna emocji, w której fabuła prowadzona jest z perspektywy paru osób, dzięki czemu lepiej możemy zrozumieć pewne kwestie. Do tego nie brakuje tajemnic oraz niebezpiecznych znajomych. A to wszystko składaa się na całkiem dobry thriller psychologiczny, który bardzo wam polecam :)



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harlequin/Mira, za co serdecznie dziękuję!!!


niedziela, 16 marca 2014

Stan zagrożenia – Erica Spindler

http://www.harlequin.pl/ksiazki/stan-zagrozenia-2 
Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 492
Źródło: Biblioteczka własna


Moja przygoda z twórczością Erici Spindler rozpoczęła się od książki „Obsesja”, która mnie porwała. Potem w moje ręce trafiła książka „Zabić Jane” i „Ukarać zbrodnię” i z każdą kolejną książką tej autorki, wiedziałam że ciągle mi mało, że mój apetyt rośnie i nigdy nie będę miała dość. Dlatego też byłam niesamowicie ciekawa kolejnej książki pani Erici - „Stanu zagrożenia”.

Julianna nie miała normalnego dzieciństwa, jej matka mało się nią interesowała, za to John Powers aż za bardzo. Stała się ona jego małą i niewinną dziewczynką i nawet kiedy dorosła nie mogła wychodzić ze swojej roli. Jednak mała Julianna dorosła i zapragnęła prawdziwej rodziny, zapragnęła stać się kobietą, co niestety nie wyszło jej na dobre. Dlatego teraz musi uciekać, musi urodzić dziecko z dala od jego ojca.

Kathy i Richard Ryan za to są idealnym małżeństwem z dziesięcioletnim stażem. I jedyne czego im brakuje do szczęścia to dziecko, którego nie mogą mieć, gdyż Richard niestety jest bezpłodny. Dlatego po wielu latach starania się o ciążę, małżonkowie postanawiają zaadoptować dziecko. Niestety nie wiedzą, że od tej pory nic nie będzie już takie samo.

Julianna nie sądziła, że ucieczka okaże się taka trudna, do tego nie za bardzo już pragnie dziecka i postanawia je oddać a na rodziców wybiera właśnie Ryanów. Ale nie ma nic za darmo i tak Kathy dostanie upragnione dziecko, małą Emmę, a Julianna postanawia wziąć sobie Richarda, w którym zakochuje się od pierwszego wejrzenia. I żadne z nich nawet nie podejrzewa, że ich tropem rusza psychopatyczny morderca, który pragnie odzyskać małą dziewczynkę – Juliannę.

Brakowało mi ostatnio dobrego thrillera, dlatego cieszę się, że trafiła w moje ręce książka „Stan zagrożenia”. Książkę czytało się szybko, Erica Spindler potrafi dawkować napięcie, potrafi wciągnąć nas w swoje historie bez reszty. Język jakim pisze jest prosty, przez co książkę czyta się błyskawicznie. Do tego sama historia – dziewczynka molestowana od najmłodszych lat, co na zawsze zostawia ślad w jej psychice, i chociaż pragnie normalnej rodziny, chociaż bardzo stara się zapomnieć o przeszłości to nie jest to takie proste. Do tego Ryanowie, których dotyka problem bezpłodności i Kathy, która zapatrzona w dziecko nie zauważa potrzeb męża.

„Stan zagrożenia” Erici Spindler to świetna książka, thriller, który wciąga bez reszty. To historia wielkich pragnień i jeszcze większych namiętności, ale przede wszystkim strachu, o siebie i o najbliższych, o małe bezbronne niemowlę. Polecam wszystkim fankom thrillerów, a ja już zacieram ręce na kolejną książkę autorki!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harlequin/Mira, za co serdecznie dziękuję!!!
http://www.harlequin.pl/


niedziela, 9 lutego 2014

Zagrożeni – C. J. Daugherty


Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 384
Źródło: Biblioteczka siostry


No i stało się, trzecia część cyklu Akademii Cimmeria za mną i nie pozostaje mi nic innego jak czekać na kolejny tom, tylko jak tu wytrzymać tyle czasu? No ale nic cztery godziny czytania i nie wiadomo ile godzin czekania ….

Po trudnych wydarzeniach i śmierci Jo, Allie nie może długo się pozbierać, i choć dla wszystkich jest to bardzo ciężki czas, to dziewczyna nie może zapomnieć widoku twarzy przyjaciółki we krwi. Do tego te wszystkie koszmary skłaniają dziewczynę do ucieczki. Niestety i ten plan nie wypala a Allie w końcu otrząsa się na tyle, by dowiedzieć się, że nic nie stoi w miejscu i poszukiwania Nataniela idą pełną parą. Allie wraca do życia szkoły, ma całkiem sporo do nadrobienia, do tego jeszcze treningi Nocnej Szkoły, powodują, że znów nabiera sił i chęci, przede wszystkim do zemsty. Ale zemsta to nie wszystko, Nathaniel znalazł nowy sposób na zniszczenie Izabell i szkoły a uczniowie robią wszystko by temu zapobiec.

Muszę powiedzieć że autorka się rozkręca, tym razem mocno jest już od pierwszych stron, nie trzeba długo czekać na wydarzenia. Allie nabiera co raz większego charakterku oraz co raz bardziej umacnia swoją pozycję. No i oczywiście co raz lepiej poznajemy Sylviana, Cartera, Zoe, Rachel. W końcu wprost powiedziane jest czym jest Cimmeria i jakie ma zadanie. Poznajemy też w końcu główne zło :D

Nie wiem jak ja wytrzymam do kolejnej części, ta była świetna. Niebezpieczeństwo wychodzi z każdej strony i co najważniejsze nie grozi ono z zewnątrz tylko trzeba go szukać w samym środku. No ale nic, tym którzy jeszcze nie czytali oczywiście polecam :)


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,6 cm (156,9cm)

czwartek, 6 lutego 2014

Dziedzictwo – C. J. Daugherty


Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 396
Źródło: Biblioteczka siostry


Druga część za mną, trzecia będzie w weekend – na szczęście, bo jestem co raz bardziej ciekawa co dalej będzie. Ale jak było tym razem? Co nowego słychać u Allie i w najbardziej ekskluzywnej szkole?

Po wydarzeniach w Cimmeri i bardzo źle skończonym letnim semestrze, Alle wraca do domu do rodziców. Jednak i tu nie jest bezpieczna a rodzice nadal nie chcą jej wszystkiego powiedzieć. Na szczęście dziewczyna bierze sobie do serca rady dotyczące swojego bezpieczeństwa i dzięki temu kolejny raz udaje jej się uciec ludziom Nathaniela.

Po dramatycznych wydarzeniach Allie znów wraca do Cimmeri by zacząć nowy rok szkolny w najbardziej ekskluzywnej szkole w Wielkiej Brytanii, i ku zaskoczeniu siebie i wszystkich zostaje przyjęta do Nocnej Szkoły. Dziewczyna w końcu odkrywa co raz więcej tajemnic dotyczących nie tylko szkoły ale i siebie. Niestety pewne tajemnice zbyt szybko wychodzą na jaw, co tylko komplikuje pewne sprawy.
Na szczęście dużo nauki i ciężkie treningi powodują, że czas mknie jak szalony i nie zostaje zbyt dużo czasu na kłopoty sercowe. Za to pozostaje tylko w końcu odkryć kto jest szpiegiem Nathaniela i dlaczego Allie jest tak ważną osobą. No i jak skończy się pewne nocne spotkanie – ale tego wam nie zdradzę.

Przeczytałam, a właściwie pochłonęłam tą część błyskawicznie i aż sama się zdziwiłam, jak książka ta mnie wciągnęła. Przede wszystkim bardzo dużo się działo, zaczęło się wyjaśniać co raz więcej tajemnic. Choć nie powiem, ale Allie momentami mnie denerwowała swoimi kłopotami sercowymi i brakiem zdecydowania. Na szczęście zapowiada się że w następnej części tych kłopotów nie będzie. Na plus zasługują za to inni bohaterowie – bardzo polubiłam Zoe – małą trzynastolatkę, niezwykle zdolną i bystrą.

„Dziedzictwo” C. J. Daugherty to druga część sagi Wybrani, bardzo dobra część. Podobała mi się nawet bardziej niż pierwsza. Akcja biegnie bardzo szybko, co raz lepiej poznajemy bohaterów i samą szkołę no i przede wszystkim wyjaśnia się co raz więcej tajemnic. Autorka stworzyła świetną sagę i już nie mogę się doczekać kolejnej części! A tym którzy jeszcze nie czytali, polecam!!!


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,8 cm (151,8cm)

czwartek, 26 grudnia 2013

Wybrani – C. J. Daugherty


Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 440
Źródło: Biblioteka


Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej książce nie byłam przekonana czy chcę ją przeczytać, czy książka mi się spodoba. Miałam wtedy dość książek o podobnej tematyce, jednak całkiem niedawno moja siostra, kuzynka zaczęły zaczytywać się tą serią oraz mnie bardzo namawiać do jej przeczytania. I nie mogło być inaczej, po tylu namowach i zachwytach i ja się w końcu za nią wzięłam, a jak wypadła, o tym za chwilę.

Allie nie radzi sobie najlepiej, ciągle popada w kłopoty i tym razem też nie ujdzie jej na sucho nocne malowanie szkoły. Jednak jej zachowanie nie zawsze było takie, kiedyś gdy był jeszcze jej brat i się nią opiekował, Allie była zwykłą pogodną dziewczyną. Teraz czeka ją przeprowadzka i pobyt w nowej szkole, w Akademii Cimmeria. Nie jest to jednak zwykła szkoła, o czym dziewczyna nie wie, panują tam dość dziwne zasady, a ludzie też nie są całkiem zwykli. To śmietanka towarzyska do której Allie nie bardzo pasuje. I choć za wszelką cenę stara się ona dopasować, to jednak szybko musi komuś zaufać, zwłaszcza po tym, jak jednej z dziewczyn ktoś podrzyna gardło.

Czym naprawdę jest Akademia Cimmeria, i komu można zaufać?

Nie spodziewałam się że książka aż tak mnie wciągnie, spodziewałam się czegoś zupełnie innego, a otrzymałam coś nowego. Zamknięta, nikomu nie zanan szkoła, pełna tajemnic i niezwykłych ludzi, gdzie nic nie jest takie jakim mogłoby się wydawać. Autorka serwuje nam w końcu coś nowego, i ciekawego. Tajemnicze gmaszysko, pełne zasad, za złamanie których grożą poważne konsekwencje, do tego całkowity brak komputerów, telewizorów w dzisiejszym świecie może naprawdę zaskoczyć. Jednak najbardziej zaskakuje, o co w tym wszystkim chodzi, i komu przeszkadza ta szkoła, żeby w taki sposób zabijać.

„Wybrani” to książka młodzieżowa, jednak w niczym nie przypomina tych wszystkich ostatnio wydanych paranormali. To książka, która wciągnie nie tylko młodzież. Daugherty stworzyła fantastyczną historię, wręcz taki trochę thriller, w którym akcja pomału się rozkręca by na koniec wręcz eksplodować. Wraz z każdą stroną pojawia się co raz więcej tajemnic i tu troszkę jedyny minus, że za dużo z nich nadal nie zostało wyjaśnionych. No ale ja na szczęście nie muszę czekać na drugi tom, i niebawem dowiem się co dalej czeka bohaterów, którzy swoją drogą są świetnie wykreowani.

Polecam „Wybranych”!!!! To całkowita prawda, że wciąga ona niczym „czarna dziura”. Już nie mogę się doczekać kiedy odkryję kolejne tajemnice Akademii Cimmeria.


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 3,0 cm (138,4cm)

środa, 18 grudnia 2013

Dom tajemnic – Chris Columbus, Ned Vizzini

http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3990,Dom-Tajemnic


Wydawnictwo: Znak emotikon
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 512
Źródło: Biblioteczka własna


Każdy z nas ma swoją historię, każdy ród skrywa tajemnice a im więcej pokoleń tym ciekawiej. Ale nie tylko rodziny mają swoje sekrety, bo wszystko z reguły odbywa się w domach, które również potrafią być pełne tajemnic i zagadek.

Eleanor, Kordelia i Brendan to rodzeństwo jak każde inne, na co dzień sprzeczają się o wszystko i wszędzie, ale kiedy trzeba to potrafią połączyć siły i wspólnie troszczyć się o siebie. I kompletnie nie zdają sobie sprawy, że już niebawem przyjdzie im stanąć ramię w ramię. Ich rodzice, po pewnym niefortunnym zdarzeniu muszą się wyprowadzić i zacząć wszystko od nowa. Agentka nieruchomości ma dla nich jednak wspaniałą ofertę, pewien uroczy, rustykalny, dom. Rodzina Walkerów nie tego się spodziewała, bo zamiast ujrzeć jakąś ruinę, przeżartą kornikami, ich oczom ukazuje się wspaniała rezydencja, w pięknej dzielnicy i do tego cena jest niebywale niska. Aż trudno w to wszystko uwierzyć!

Rodzina długo się nie namyśla i szybko kupuje ten jakże wspaniały dom, dom znanego pisarza Denvera Kristoffa. I od tej pory już nic nie będzie takie same, Wichrowa Wiedźma postanowiła zemścić się na rodzinie Walkerów i przenosi ich wraz z domem do innego świata, do świata w którym rodzeństwo musi odnaleźć tajemniczą księgę, do świata pełnego piratów, olbrzymów, i innych dziwnych stworzeń.

Czy rodzeństwu uda się powrócić do rzeczywistości i pokonać Wichrową Wiedźmę, czy uda im się odkryć rodzinną tajemnicę oraz tajemnicę skrywaną w tym uroczym i niezwykłym domu?

Jak wiele osób, również i ja uwielbiam stare domy i ich tajemnice, dlatego gdy po raz pierwszy usłyszałam o tej książce byłam jej niezwykle ciekawa. „Dom tajemnic” napisany został przez Chrisa Columbusa, znanego reżysera i scenarzystę oraz Neda Vizzini, autora książek dla młodzieży, co dało całkiem niezły efekt. Widać tu wspaniałe sceny, które idealnie nadawały by się na duży ekran, jak i fabułę pełną przygód i magii.

„Dom tajemnic” to wspaniała książka przygodowa, która ani na chwilę nie pozwoli się nudzić. Czasami aż brak oddechu, brak wytchnienia, w tej ciągłej walce z dzikimi zwierzętami, piratami, Królem Burz, czy Wichrową Wiedźmą. Tu pewne jest tylko jedno, że nie ma nic pewnego. Autorzy co rusz wprowadzają nowe elementy, które do siebie nie pasują a z drugiej strony dzięki temu mamy coś nowego, nieprzewidywalnego i ciekawego. Do tego bohaterowie, chodź to jeszcze młode umysły, to wiedzą że w jedności jest siła. I tak razem są w stanie dokonać cudów.

Podobała mi się ta książka, a przede wszystkim dom, niesamowity dom, pełen niespodzianek. Autorzy stworzyli naprawdę świetną przygodę, pełną magii i walki dobra ze złem. Książkę czyta się błyskawicznie, wręcz pochłania się ją, a każda kolejna strona przynosi nową przygodę.

Jednak na uznanie zasługuje też oprawa graficzna, twarda okładka, ilustracja wspaniale oddająca treść książki, do tego zdobniki przy numeracji stron, no i ilustracje pojawiające się co jakiś czas.

Polecam wszystkim głodnym przygód czytelnikom, zarówno młodzieży, starszym dzieciom, jak i rodzicom. A ja sama czekam na kolejne przygody rodzeństwa Walkerów!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak emotikon, za co serdecznie dziękuję !!!
http://www.znak.com.pl/


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 3,5 cm (134,1cm)

piątek, 29 listopada 2013

Przywróceni – Jason Mott

http://www.harlequin.pl/ksiazki/przywroceni

Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 396
Źródło: Biblioteczka własna


Każdy z nas stracił kogoś bliskiego - dziadków, rodziców, rodzeństwo, dzieci. Śmierć dotyczy każdego z nas i każdego z nas kiedyś zabierze. Jednak choć to trudny moment dla wszystkich to jednak niektórym w szczególności ciężko się z nią pogodzić. Ciężko pogodzić się z utratą ukochanego, matki, a jeszcze bardziej ze śmiercią niewinnego dziecka, które mogło tyle przeżyć, które tak bardzo wyczekiwane odeszło zdecydowanie za szybko!

Harold i Lucille Hargrave nie mieli szczęśliwego życia, choć wszystko zapowiadało się zupełnie inaczej. Byli młodzi i szaleni kiedy się poznali, kochali życie i pragnęli już na zawsze być razem. Pięknym uwieńczeniem ich miłości był jedyny syn Jacob, który wypełniał cały ich czas, który jeszcze bardziej scementował ich miłość. Czego chcieć więcej? A jednak los chciał inaczej i zabrał im jedyne dziecko, po ośmiu latach pozwolił by tych dwoje przeżyło największy dramat swojego życia.

„A gdy martwi powrócą na ziemię, nastąpi kres dni.”

Teraz, pięćdziesiąt lat po tragedii, po latach pełnych bólu i smutku, i po kolejnych latach pogodzenia się z losem, w ich drzwiach staje On – Jacob, cały i zdrowy, po prostu żywy. Jak to możliwe? Czy to cud, a może jakiś makabryczny żart? Ale nie tylko ten ośmioletni chłopiec powrócił do żywych, powracają też inni, powracają umarli by znów żyć.

To nie jest normalne i pozostaje pytanie czy to prawdziwy cud, czy może zapowiedź końca, straszliwego końca.

Jason Mott napisał tę książkę po śnie, w którym ujrzał swoją matką jak żywą, z którą rozmawiał jakby nigdy ona nie umarła. I stąd wziął się pomysł - co by się stało, gdy nasi ukochani nagle powrócili z zaświatów. Czy jesteśmy gotowi zmierzyć się z ich powrotem, czy to byłyby te same osoby, czy może istoty niosące śmierć i zniszczenie. Autor stawia wiele pytań i nic nie zostawia nic przypadkowi, chociażby na akcję wybierając miejscowość – Arkadię, krainę wiecznego szczęścia.

Muszę powiedzieć, że pomysł był świetny i dla mnie nowy. Byłam bardzo ciekawa tej pozycji i jestem zadowolona po jej przeczytaniu, a biorąc pod uwagę że to debiut, to autor zrobił na mnie naprawdę wielkie wrażenie! Książka wciąga już od pierwszych stron, po czym do ostatniej strony nie tylko trzyma nas w niepewności ale przede wszystkim owiewa cały czas tajemnicą, która do końca nie zostaje wyjaśniona. Bo tu nie ma jednego wytłumaczenia, autor daje nam do myślenia, i sama nie wiem co o tym sądzić, to wszystko nie jest takie proste.

„Przywróceni” Josona Motta to wyjątkowa książka, która zmusza nas do refleksji, która wzbudza wiele emocji, która nie pozwoli o sobie szybko zapomnieć. Dlatego polecam ją wszystkim, bez wyjątku!!!!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harlequin/Mira, za co serdecznie dziękuję!!!
http://www.harlequin.pl/


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 3,0 cm (124,3cm)

poniedziałek, 11 listopada 2013

Ślepa zemsta – Erica Spindler

http://harlequin.pl/ksiazki/slepa-zemsta-1

Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 476
Źródło: Biblioteczka własna


Każdy z nas ma takich autorów po których sięga z zamkniętymi oczami. Dla mnie jedną z takich autorek jest pani Erica Spindler. Jej twórczość od samego początku, już od pierwszej przeczytanej książki, pochłonęła mnie całkowicie. Od tej pory wiem, że czeka mnie nie tylko nietypowe śledztwo, ale też wielkie zaskoczenie. A jak było podczas tej lektury, czy kolejny raz autorka spełniła moje oczekiwania? O tym poniżej.

Huragan Katrina spustoszył Nowy Orlean na wiele dni, a nawet tygodni, ludzie zostali pozbawieni prądu, wody, domów. Jednak same skutki huraganu odczuwalne będą o wiele dłużej. Nie tylko rzeczy materialne się liczą, a sama Katrina zabrała o wiele więcej – wielu ludzi straciło życie, wielu ludzi po prostu zaginęło. Miasto musi stanąć na nogi, jednak by to się stało, Agencja Ochrony Środowiska musi zająć się problemem, jakim są pełne lodówki popsutej żywności. Po przewiezieniu ich na „cmentarzysko” są one tam opróżniane i utylizowane. I to właśnie w jednej z tych lodówek pracownicy wysypiska znajdują tuzin dłoni, ludzkich dłoni.

Patti O'Shay przejmuje dochodzenie, jednak w związku z ogólnym kryzysem śledztwo zostaje wkrótce zamknięte, podobnie jak dochodzenie w sprawie zabójstwa jej męża, również policjanta. Wszystko zostaje zrzucone na szabrowników, którzy w tym czasie mieli wyjątkowe „używanie”.

Dwa lata później w parku zostają znalezione zwłoki młodej kobiety, i nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdy nie fakt, że pozbawione są one prawej dłoni. Pod zwłokami leży również odznaka policyjna, odznaka męża detektyw O'Shay. Patti ponownie przejmuje śledztwo, jednak tym razem nie ma zamiaru odpuścić, choćby miała złamać własne zasady. W końcu czas zakończyć żałobę, a żeby to zrobić morderca musi ponieść zasłużoną karę.

Uwielbiam twórczość Erici Spindler, jej świat, mroczny i brutalny potrafi przysłonić cały mój świat. Kiedy zasiadam do czytania, wiem że dopóki nie skończę, to nic innego nie będzie się dla mnie liczyć. Autorka ma niezwykle lekki styl a przy tym nie bawi się ona w zbędne opisy, dzięki czemu, książka się nie dłuży. Zresztą jak miałaby się nudzić, biorąc pod uwagę fabułę – odcięte dłonie, śmierć policjanta, tajemnicze anonimy, prześladowana striptizerka, otrucie psa i wiele innych wydarzeń. A wszystko to składa się w jedną logiczną całość, chociaż w pewnym momencie trudno w to uwierzyć. Erica Spindler potrafi tak to wszystko przedstawić, że do samego końca nie wiadomo kto jest mordercą, i choć wielokrotnie obstawiałam nowego podejrzanego, to autorka zbijała mnie z tropu, podając kolejny. I to jak dla mnie jest największy plus książki - to zaskoczenie, kiedy poznajemy prawdziwego mordercę, kiedy w końcu prawda i motywy wychodzą na jaw.

Ale nie tylko to zasługuje na uznanie, autorka ma też niesamowity dar do tworzenia postaci. Wprost nie sposób nie polubić detektyw Patti O'Shay, miłej, bardzo sympatycznej policjantki, która potrafi walczyć o najbliższych oraz o prawdę. Podobała mi się też dość złożona postać Yvett. Możemy też dowiedzieć się co słychać u bohaterów innych książek pani Spindler.

„Ślepa zemsta” Erici Spindler to świetny kryminał, który trzyma w napięciu do ostatniej strony. To książka, która zaskoczy nie jedną osobę, oraz zapewni śledztwo na najwyższym poziomie. Ja jestem jak zawsze niezwykle usatysfakcjonowana całością, i już nie mogę się doczekać, kiedy w moje ręce trafi kolejna książka autorki. No i polecam z czystym sumieniem, nie tylko fanom Erici Spindler, ale przede wszystkim tym, którzy mają ochotę na dobry kryminał, a nie mieli jeszcze okazji poznać twórczości tej amerykańskiej pisarki!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harlequin/Mira, za co serdecznie dziękuję!!!
http://harlequin.pl/


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 3,1 cm (119,1cm)

środa, 4 września 2013

Wołanie grobu – Simon Beckett


Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 363
Źródło: Biblioteczka kuzynki M.


„Wołanie grobu” to moje czwarte i chyba ostatnie spotkanie z Dawidem Hunterem. Bardzo polubiłam tego bohatera i szkoda mi że to już koniec, chociaż z drugiej strony nie wiem, ile mógłby on jeszcze znieść.

Książka składa się z dwóch części: w pierwszej cofamy się w czasie, kiedy to Dawid Hunter zostaje wezwany do sprawy Jeromego Monka – wyjątkowo brutalnego i bezwzględnego mordercy, który zabił niedosłyszącą nastolatkę a następnie dwie siostry – jedną po drugiej w krótkim odstępie czasu. Niestety chociaż znaleziono ciało jednej z dziewczyn to dwóch pozostałych za nic nie można znaleźć i nawet Monk, który przyznaje się do zabójstw, nie potrafi wskazać miejsca ukrycia ciał. I chociaż zostaje on skazany to jednak sprawa nie zostaje rozwiązana do końca. W tym czasie ginie też żona i córka doktora Huntera.

Osiem lat później znów wraca sprawa słynnych zabójstw, a Dawid kolejny raz będzie musiał zmierzyć się z duchami przeszłości. Stare rany znów się otworzą a doktor Hunter wmiesza się w wir tajemniczych wydarzeń, które zaskoczą nie jednego z nas.

Szkoda mi, że to już koniec, a z drugiej strony nie wiem, czy bohater miałby jeszcze siły znosić kolejne zamachy. Doktor Dawid Hunter to niezwykły człowiek, który wiele w życiu przeszedł, a mimo to za każdym razem gotowy jest trwać na stanowisku i do końca doprowadzić każdą sprawę. W końcu poznajemy też bliżej jego żonę i córeczkę oraz dramat jaki rozegrał się w tej rodzinie. Ale autor przede wszystkim kolejny raz przedstawia nam trudną pracę antropologa sądowego i jego zmagania ze „śmiercią”.

Muszę przyznać, że fajnie było kolejny raz zanurzyć się w ponurym świecie doktora Huntera, jednak z wszystkich części ta okazała się najsłabsza – co nie oznacza, że jest zła. Jest ona bardziej stonowana, mniej w niej brutalności i strachu. Zabrakło mi trochę tego ponurego klimatu, opisów rozkładu ciał, mrocznych miejsc i sytuacji. Na jednym się tylko nie zawiodłam – na zakończeniu!

„Wołanie grobu” to czwarta i ostatnia część, to thriller w bardzo dobrym wydaniu. Tych, którzy znają twórczość Becketta, namawiać nie muszę, jednak jeśli ktoś nie zna to koniecznie powinien to zmienić. I choć książek nie trzeba czytać po kolei, to ja jednak wolę je w porządku chronologicznym :)


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,3 cm (100,5 cm)