piątek, 2 listopada 2012

Światła września – Carlos Ruiz Zafon

 
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 255
Źródło: Biblioteczka bratanicy


Ostatnio tak się jakoś składa, że Zafon sam wpada w moje ręce. Poprzednio koleżanka mi tak jakoś znienacka podrzuciła, a tym razem bratanica, a że go bardzo lubię, to radość była całkiem spora. W końcu Zafona nigdy dość ;D

Simone Sauvelle po śmierci męża wraz z dziećmi nie radzi sobie w Paryżu. Jej małżonek narobił masę długów, przez co życie staje się jeszcze cięższe. Dlatego jedynym wyjściem jest przeprowadzka do Normandii, by tam Simone mogła pojąć pracę jako ochmistrzyni normandzkiej rezydencji Lazarusa Janna. Irene i Dorian są zachwyceni zmianą otocznia, teraz oboje w końcu będą mogli dalej się uczyć, a nie zarabiać, by spłacać długi ojca. Simon również jest wniebowzięta, stary fabrykant okazuje się być niezwykłym człowiekiem, który nie tylko dał jej pracę, ale też dach nad głową, a sama praca wcale nie jest trudna, no może poza paroma dziwactwami pryncypała.

Lazarus zasłynął jako wynalazca wielu zabawek, dlatego nikogo nie dziwi jego dom, w którym wychodzą one z wszystkich kątów, patrzą tymi swoimi czerwonymi oczyma. I dopóki jest jasno, wszystko jest w porządku, ale w nocy zaczynają one przerażać. Do tego pewnego dnia w niewyjaśnionych okolicznościach ginie kucharka, młoda dziewczyna, która wygląda jak by umarła ze strachu. Irene zaczyna się to wszystko nie podobać, dlatego wraz z Ismaelem postanawiają odkryć prawdę, która jest dość przerażająca!!!

Jest to troszkę inna książka, niż te które do tej pory czytałam. Jest oczywiście zagadka, ale są też zabawki, przerażające zabawki! Jak byłam mała zawsze bałam się, że jak zamknę oczy, to moje zabawki ożyją. I jak tylko zaczęłam czytać tę książkę, to znów wszystko wróciło (znaczy wspomnienia), i nie wiem, ale chyba nie mogłabym spać w takim domu, chodzić w nim po ciemku, wśród święcących oczu. Ale wracając do książki, to autor miał niezły pomysł, stworzył niezłą historię ale … nie do końca ją kupuje. Może już troszkę za stara jestem?

„Światła września” to książka w której nie brakuje akcji, jest dużo sekretów i tajemnic, są też rzeczy, które nam się nie śniły. Język jest bardzo plastyczny i na pewno działa na wyobraźnię. Jednak bohaterowie nie do końca mi się podobali, oprócz Lazarusa, byli tacy trochę spłyceni. To pierwsza książka która tak średnio mi się spodobała, ale na pewno sięgnę po pozostałe książki Zafona, które czekają na swoją kolej ;)

Ps. Na razie pierwsze miejsce ma u mnie "Więzień nieba" - to była piękna historia!!!

28 komentarzy:

  1. Jeśli ,,Zafona nigdy dość" to muszę koniecznie sięgnąć po jakąś jego książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mogę polecić to zacznij od Cienia wiatru ;)

      Usuń
  2. Książkę mam już za sobą i miło ją wspominam, choć np. "Cień wiatru" bardziej mi się podobała. Za to "Więzień nieba" nadal przede mną:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę przyjemnej lektury i czekam na wrażenia :)

      Usuń
  3. Nie jestem miłośniczką Zafona. Próbowałam czytać ,,Grę anioła'', lecz z marnym skutkiem, dlatego również w przypadku powyższej książki spasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakoś specjalnie nie namawiam, mi się średnio podoba, myślę, że młodzieży na pewno bardziej ona przypadnie do gustu ;)

      Usuń
  4. Podobała mi się ta powieść, ale jak na razie mistrzostwem jest dla mnie "Cień wiatru" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cień wiatru był świetny ale ja jednak zostanę przy Więźniu nieba ;)

      Usuń
    2. "Więźnia nieba" jeszcze nie czytałam, ale możliwe, że po lekturze zmienię zdanie :)

      Usuń
  5. Przerażające zabawki... ;)
    Pozdrawiam gorąco z www.ksiazka-od-kuchni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Stoi u mnie na półce, ale jakoś nie mogłam się do niej przekonać :) Może teraz, dzięki Twojej recenzji w końcu ją przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak stoi na półce to na pewno przeczytasz, ciekawe jak Ty ją odbierzesz ;)

      Usuń
  7. Na mnie również działa motyw przerażających zabawek, zaraz po klaunach to najgorsze koszmary z dzieciństwa :D
    Ciągle odwlekam kolejne spotkanie z Zafonem...ech, zwyczajnie czasu za mało...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli czasu mało, to nie wiem czy warto go poświęcić akurat na tą książkę Zafona ;)

      Usuń
  8. Czytałam dopiero dwie książki Zafona ("Cień wiatru" i "Marinę"), ale autor już mnie oczarował. Na pewno sięgnę po tę powieść, chociaż już dłuuugi czas czeka "Gra anioła" w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja muszę upolować teraz Marinę, jestem jej bardzo ciekawa :)

      Usuń
  9. Jeszcze ta mi została z trzech pierwszych dzieł pisarza. Ciągle się waham co wziąć, audiobook czy papier?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. papier?? Ja jakoś nie mogę do audiobooków się przekonać ;)

      Usuń
  10. Moją opinię już znasz:)
    Żałuję, że muszę poczekać na nową książkę Zafona, że już wszystkie za mną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo to przede mną jeszcze parę jest ;) a opinie znam ;)

      Usuń
  11. Mnie raczej ciężko byłoby wybrać najciekawszą powieść Zafona, pewnie dałabym trzy pierwsze miejsca. 8) "Światła września" wspominam bardzo dobrze. Łatwiej mi wskazać te publikacje, które nieco mnie rozczarowały (jakoś nie mogłam uchwycić ich klimatu) i tutaj zaliczam "Pałac Północy" i ostatnio wydany "Więzień nieba" (miałam chyba za duże wymagania co do niego).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to dla mnie Więzień nieba jest jak na razie najlepszą książką. Ale jak widać każdy lubi co innego w książkach Zafona ;)

      Usuń
  12. Pewnie wstyd się przyznać, ale jeszcze nie czytałam żadnej książki Zafona. Oczywiście mam je w planach i na pewno nadrobię swoje zaległości, bo muszę w końcu zapoznać się z twórczością tak znanego i cenionego pisarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstyd żaden, w końcu ile jest książek i autorów których ja nie znam ;) Ale jeśli mogę polecić to zaczęłabym od początku, od Cienia wiatru ;)

      Usuń
  13. Czytałam, a jakże! Zafona wielbię, kocham, i co tam jeszcze da się wymyślić :D

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja bardzo mile wspominam "Światła września". :) Lubię takie klimaty. :)

    OdpowiedzUsuń