czwartek, 29 listopada 2012

Ciemna strona księżyca – Nora Roberts

 
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2008
Liczba stron: 510
Źródło: Biblioteczka własna


Nie ma chyba osoby, która nie kojarzyłaby nazwiska Roberts, nawet jeśli ktoś nie czytał jej książek to i tak wie, co to za autorka. A ci co znają? Albo uwielbiają jej twórczość, albo … chyba za bardzo nie znam tych drugich, bo jak dla mnie jej nie da się nie lubić. Chociaż sama wręcz ubóstwiam książki Nory Roberts, to muszę przyznać, że wolę te z wątkiem kryminalnym. I tym razem trafiła mi się nie lada gratka.

Reece Gilmore była młoda i miała przed sobą cały świat. Już niebawem miała zostać głównym kucharzem, w bardzo dobrej i drogiej restauracji, miała kierować zespołem, a być może znalazłaby się na liście dziesięciu najlepszych kucharzy w Bostonie. Niestety los bywa bardzo przewrotny i teraz Reece ucieka, przed wspomnieniami, przed strachem, przed sobą. Nigdzie nie potrafi na dłużej zagrzać miejsca, jest w ciągłej drodze, jednak to wcale nie pozwala zapomnieć, tragedii, jaka wydarzyła się w dniu jej odejścia.

Reece jako jedyna przeżyła napad na restaurację w której pracowała, jako jedyna z dwoma kulami, przeżyła i patrzyła na śmierć znajomych i przyjaciół. Po czymś takim naprawdę ciężko się otrząsnąć, a co dopiero mówić o normalnym życiu. Jednak znów dostaje szansę, drogowskazy prowadzą ją prosto do Angels Fall, miejsca, które przyciąga swoim niezapomnianym urokiem i klimatem, do miasteczka położonego wśród gór i rzeki, parków, łąk i lasów. Do miejsca w którym można odnaleźć spokój.

Jednak Reece nie dane jest zapomnieć, choć wydaje się, że uda jej tu jakiś czas zostać, i choć troszkę się zadomowić, staje się ona świadkiem morderstwa. Podczas samotnej wycieczki w góry, widzi z daleka jak mężczyzna dusi kobietę, a jedyna osoba, która w to wierzy, to taki sam odludek jak ona, pewien pisarz, Brody. Jako jedyny pomaga Reece nie zwariować, i udowodnić wszystkim, że nie zwariowała, że nie wymyśliła ona sobie zabójstwa.

„Ciemna strona księżyca” Nory Roberts to połączenie romansu z thrillerem, choć wątku romansowego jest tu na szczęście mało, jest on jedynie tłem, do dość dziwnych wydarzeń. Dlaczego dziwnych? Bo wszystko wskazuje, jakoby bohaterka sama to wszystko sobie to wszystko wymyśliła, obca osoba, która przyjeżdża do dość małego miasteczka, gdzie wszyscy się znają, mówi, że ktoś z nich jest mordercą. Do tego wychodzi jej pobyt w szpitalu psychiatrycznym i różne dziwne rzeczy, by uznać, że być może to wszystko dzieje się w jej głowie.

Autorka stworzyła niezłą historię, i niezły klimat. Książka trzyma nas w napięciu do ostatniej strony i choć domyśliłam się kto zabił, to absolutnie nie jest to minusem książki. Fajnie zostało napisane to, co dzieje się w głowie bohaterki, jej stany lękowe, próby normalnego życia z wieloma psychozami i fobiami. Ale na duży plus zasługują też opisy przyrody, miasteczko otoczone górami, wśród których płynie rzeka, gdzie można spotkać dzikie zwierzęta, od niedźwiedzia po wapiti.

„Ciemna strona księżyca” to jedna z lepszych książek Nory Roberts, przy której zarwałam całą noc, by sprawdzić, czy moje przypuszczenia okażą się słuszne. I polecam ją bardzo nie tylko fanom Nory, ale przede wszystkim tym, którzy nie znają jej twórczości, myślę, że to jest świetna książka, dzięki której, warto zacząć przygodę z jej twórczością!!!!

25 komentarzy:

  1. Lubię jej książki, ale tych, które pisze pod pseudonimem D.J.Robb to już nie.Niby to sensacja, ale jakoś mi nie podchodzi.Chyba najbardziej lubię "Zorzą polarną", "Port macierzysty" i "Trzy boginie ".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zorzę polarna mam na półce, zobaczy jak mi sie spodoba. Będzie to na pewno następna książka Nory po jaką sięgnę, a czeka ich trochę w kolejce :)

      Usuń
    2. Nie wiem czy oglądałaś serial Przystanek Alaska? Jeśli tak, to wiedz, że to te klimaty :)

      Usuń
    3. Czasami, ale wiem o co chodzi :) i już mi się podoba!!!

      Usuń
  2. Czytałam i potwierdzam - świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po Norę zawsze chętnie sięgam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak będzie okazja, to po ta tez sięgnij :)

      Usuń
  4. A mi książka aż tak bardzo się nie spodobała, może dlatego, że wcześniej widziałam film i nic mnie nie zaskoczyło. Wolę najpierw przeczytać książkę, a dopiero później obejrzeć ekranizajcę. Jednak mimo wszystko bardzo lubię książki Nory i w przeciwieństwie do Honoraty lubię tę serię, którą autorka pisze pod pseudonimem D.J.Robb. Cykl z Eve Dallas jest niezły, zaczytywałam się w nim namiętnie ;) A z takich książek, które nie są seriami, to polecam "Czarne wzgórza" (jak dobrze kojarzę, to chyba czytałaś?) i "Więzy krwi" mi się podobały (są dwie książki o tym samym tytule, chodzi mi o tę, w której bohaterką jest pani archeolog).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więzy krwi czytałam - bardzo mi sie podobały!, za to Czarne wzgórza na mnie czekają :D Ale się cieszę, że je polecacie, tym bardziej już się nie mogę doczekać, kiedy po nie sięgnę.
      A co do serii D. J. Robb to muszę się przyznać, że nie za wiele z niej książek czytałam, i nie oceniam, za to na pewno muszę nadrobić, co by mieć własne zdanie :)

      Ps. Dzięki za niusa, że jest film, muszę go zobaczyć!!!!
      Ps2. Też nie lubię, najpierw oglądać, dlatego cieszę się, że tak się nie stało w tym przypadku!

      Usuń
    2. Co do filmu, to zajrzyj na youtube, tam go przez przypadek znalazłam, ale to już jakiś czas temu :D

      Usuń
    3. Koniecznie, jestem go bardzo ciekawa, lubie ekranizacje książek, po których stwierdzam, że książka na szczęście lepsza :)

      Usuń
  5. Kiedyś dam szansę Roberts...dam na pewno. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj musisz Ewo, tylko nie zaczynaj od zwykłego romansu, one też są fajne, ale myślę, że taka bardziej by Ci się spodobała!

      Usuń
  6. Twórczość Nory Roberts bardzo lubię, dlatego nie odmówię sobie przyjemności przeczytania powyższej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja na razie czytałam tylko "Dziedzictwo" Nory Roberts.
    W stosiku na biurku leży książka "Lasy w płomieniach" - zabieram się za nią zaraz jak skończę "Nic nie trwa wiecznie" (Maureen Lee).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziedzictwo też czytałam, ta jest zdecydowanie lepsza! Przeczytaj, koniecznie!

      Usuń
  8. Jeszcze nie czytałam tej książki. Autorkę lubię i cenię, więc chętnie sięgnę i po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze się nie zdarzyło aby Nora Roberts mnie zawiodła ;) Zawsze z chęcią sięgam po jej ksiązki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie może raz, ale ogólnie, to jestem zachwycona jej książkami !

      Usuń
  10. Mam tę książkę dzięki wymianie na LC :) Także w swoim czasie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie będę wypatrywać Twoich odczuć ;)

      Usuń
  11. czytałam tą książkę dawno temu, ale wciąż ją pamiętam.
    Być może sięgnę po coś innego tej autorki.

    OdpowiedzUsuń