wtorek, 12 marca 2013

Single – Meredith Goldstein

 
Wydawnictwo: M Wydawnictwo
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 238
Źródło: Biblioteczka własna


Jak to jest być singlem wie tylko ten, kto jest sam. Jedni uwielbiają ten stan, inni po prostu jeszcze nie trafili na swoją drugą połówkę. Jednak bez względu na to, czy to jest nasz wybór czy nie, społeczeństwo różnie to odbiera, i my sami różnie jesteśmy traktowani. Meredith Goldstein w swojej książce postanowiła pokazać jedną ze stron bycia singlem. I muszę się przyznać, że sięgając po tą książkę, myślałam że to będzie taka lekka, niezobowiązująca lektura, a okazało się, że nie do końca, że książka daje do myślenia.

Ślub to bardzo ważne wydarzenie w życiu każdej kobiety. Chcemy, żeby ten dzień był idealny, żeby nic ani nikt go nam nie zakłócił. Bee też marzyła od dawna o tym dniu, marzyła o niezapomnianym weselu, dlatego od dawna już wszystko ma za planowe. Problemem jest tylko posadzenie przy stolikach pięciu osób – to single, z którymi jest zawsze kłopot.

I tak poznajemy piątkę sympatycznych, ale z problemami osób, które same pojawiają się na ślubie swojej przyjaciółki i koleżanki. Hannah - szefowa castingów w Nowym Jorku, Vicky - dekoratorka wnętrz, Rob ich wspólny przyjaciel, który w końcu dociera, jednak zdecydowanie za późno, Joe – wujek panny młodej, niekoniecznie lubiany przez swoją szwagierkę, oraz Phil – który przyjeżdża w zastępstwie za matkę. Ich choć cieszą się oni bardzo ze szczęścia Bee, to sami jakoś nie szczególnie wykazują entuzjazm w związku z zabawą.

Jak pisałam już na początku, myślałam, że będzie to trochę inna książka, taka lekka, ot miła lektura na leniwe popołudnie. Jednak autorka pokazała nam singli i ich życie od trochę innej strony. Do tej pory spotkałam się z singlami (w literaturze) dla których samotność była wyborem i nie stwarzała problemów. Single mieli łatwiejsze życie, mogli robić karierę, chodzić na imprezy i spotykać się kiedy mieli tylko na to ochotę. Natomiast Meredith Goldstein pokazała nam osoby samotne, które niekoniecznie są szczęśliwe z tego powodu – robią „dobra minę do złej gry”. Ale przede wszystkim pokazała jak takie osoby są traktowane przez społeczeństwo. Bardzo uderzyło mnie to, że już na wstępie stwierdzono, że single na imprezie sprawiają kłopoty, że jest problem z ich usadzeniem, i tym żeby dobrze się czuli.

Autorka w swojej książce skupiła się na życiu każdej z tych pięciu osób, po kolei poznajemy ich bliżej, dowiadujemy się dlaczego tak naprawdę są samotni. Bycie singlem to nie zawsze sposób na życie, czasem nie ma się innego wyboru, zakochujemy się w niewłaściwej osobie, spotykamy na swojej drodze nie tych ludzi, z którymi moglibyśmy spędzić resztę życia.

„Single” Meredith Goldstein to opowieść o życiu, o losach pięciu osób, które nie tak wyobrażały sobie swoją dorosłość. Książka napisana jest prostym językiem, z poczuciem humoru, jednak bije od niej też duży smutek. Autorka daje nam do myślenia, bo nie zawsze cieszymy się z bycia singlem, czasem po prostu udajemy, by nie pokazać społeczeństwu, jak nam źle.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuję!!!


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 1,8 cm

25 komentarzy:

  1. Cóż, ja nie jestem singlem - i być już nie chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to miałaś szczęście, że spotkałaś tego właściwego :)

      Usuń
  2. Tez ją mam, jak chyba większość blogosfery. Ciekawe jaka będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jestem ciekawa jak ją odbierzesz, bo różne są o nie opinie ;)

      Usuń
  3. Tym razem chyba sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie dzisiaj do mnie dotarła ta książka, jestem jej szalenie ciekawa, dziękuję za życzenia, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szybciutko się za nią zabieraj, a ja czekam na Twoją opinię :)

      Usuń
  5. Mam w planach tę książkę i mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu tak jak Tobie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję ;) I czekam na wrażenia!

      Usuń
  6. Nie zdecydowałam się na tę książkę, ale za to będę recenzować "Sztukę uprawiania róż..." oraz inne tytuły, bardzo jestem ciekawa jak "w praniu" okaże się repertuar wydawnictwa M,.

    Z tych "Singli" mógłby być niegłupi film chyba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztukę uprawiania róż już czytałam :) I masz rację, film byłby niegłupi, na pewno nie wyszła by z tego komedia jakiś wiele, gdzie nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.

      Usuń
  7. Na szczęście już singlem nie jestem, ale wiem, jak czasem gorzko smakuje taka samotność.
    Co do samej książki, zapowiada się obiecująco, więc będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, choć bycie singlem może być wygodne, to jednak często brakuje tej drugiej osoby! :)

      Usuń
  8. Okładka, przyznam, w ogóle mnie nie zainteresowała, ale już to, co piszesz o książce jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ją na półce, być może kiedyś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to już wystarczy po nią sięgnąć :)

      Usuń
  10. Ja już po lekturze i miło ją wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy rzut oka na tę książkę i pomyslałam sobie - kolejny poradnik, lektura mowiąca jak to jest, jak żyć, jak postepować. A wychodzi na to, że to nie do końca ta 'uliczka'... Choć okładka zupełnie mnie przyciąga, to treśc już bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie do końca, ja też początkowo myślałam że będzie trochę inna, ale okazało się że autorka poszła fajną drogą, inną!

      Usuń
  12. Cieszę się przeogromnie, że to lekka i przyjemna książka, bo mam zamiar wziąć się za nią, jak tylko skończę "W obronie syna". Akurat dopadło mnie choróbsko, więc przyda mi się jakaś niezobowiązująca lektura.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja na szczęście lub nie singlem od daaaawna nie jestem, ale książka mi nie podpasowała :(

    OdpowiedzUsuń