środa, 27 lutego 2013

Zapisane w kościach – Simon Beckett


Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2007
Liczba stron: 278
Źródło: Biblioteczka własna


Był czas, że zaczytywałam się książkami Kathy Reichs, byłam strasznie ciekawa jej pracy, tego jak wygląda praca antropologa sądowego. Jednak po przeczytaniu „Chemii śmierci” Simona Becketta, stwierdzam, że jest on o wiele lepszy, oszczędza długich i żmudnych opisów wszelkich instytutów oraz urządzeń niezbędnych do badań, za to wprowadza niesamowitą dawkę napięcia oraz grozy!

„W temperaturze dwustu pięćdziesięciu stopni Celsjusza zapala się ciało. Skóra czernieje i pęka. Tłuszcz podskórny zaczyna topić się jak słonina na gorącej patelni. Podsycany nim płomień trawi tkankę miękką. Najpierw zajmują się ręce i nogi, które działają jak podpałka dla masywniejszego tułowia.”

Ciekawie się zapowiada, ale nie dla Dawida. Mała wysepka – Runa, to tu Dawid Hunter ma obejrzeć, wraz z dwoma policjantami, spalone zwłoki, które znajdują się w opuszczonej chacie. Niestety wszystko wskazuje, że to nie przypadkowe spalenie, że zanim doszło do podpalenia, ktoś zadał ofierze silny cios w głowę. Wezwane posiłki niestety nie mogą dotrzeć na wyspę, a samo miejsce staje się pułapką, w której co raz więcej osób traci życie.

„Umiem skłonić zmarłych do zwierzeń.”

Po „Chemii śmierci” byłam bardzo ciekawa kolejnej książki autora, i miałam pewne obawy, czy będzie ona równie dobra. Na szczęście okazało się, że nie tylko jest dobra, ale jest wręcz świetna. Po raz drugi dałam wciągnąć się w niebezpieczną grę, i przeżyłam nie jedną chwilę grozy.

„Zapisane w kościach” to moja druga przeczytana książka Simona Becketta i na pewno nie ostatnia. Noc minęła nawet nie wiem kiedy, a ja musiałam dowiedzieć się kto jest mordercą. Jednak tego się nie spodziewałam, autor zaskoczył mnie i to nie raz! A samo zakończenie – żeby nic nie zdradzić, powiem tylko tyle, że teraz to ja muszę sięgnąć po kolejną część. Simon Beckett potrafi trzymać czytelnika w napięciu, które stopniowo buduje tak, by na końcu nie raz zadziwić. Do tego język, prosty ale z bardzo bogatymi opisami, pozwala szaleć naszej wyobraźni!

Jeśli, ktoś jeszcze nie miał okazji poznać Dawida Huntera, to koniecznie musi to zmienić!!! Polecam!!!


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2 cm

27 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji, ale czuję się bardzo zachęcona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuj się czuj, i koniecznie sięgnij!

      Usuń
  2. Uwielbiam serial, który został nakręcony na podstawie książek Kathy Reichs, ale samych książek nigdy nie czytałam. Lecz jeśli Simon Beckett jest on niej lepszy to z chęcią się na niego skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. A zacząć od tej pozycji, czy proponujesz od innej? Nie słyszałam jeszcze nazwiska tego autora, dlatego się zastanawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz miała możliwość to zacznij od Chemii Śmierci, ja zawsze wole wszystko po kolei czytać :)

      Usuń
  4. A mnie Beckett nie zachwycił, czytałam jego trzy książki i żadna nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Owszem, niektóre opisy są bardzo sugestywne i działają na wyobraźnię, aż miałam wrażenie, że po mnie te robale łażą, blee, ale ogólnie intryga kryminalna bez rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu akurat robali nie było, ale opisy spalonych zwłok świetne! I intryga jak dla mnie też dobra! Ale nie każdego musi aż tak zachwycać :)
      Pozdrawiam,

      Usuń
  5. Czeka w formie ebooka na swój dzień do przeczytania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że szybko ten dzień nastanie no i czekam na wrażenia :)

      Usuń
  6. Lubię ten cykl, choć niektóre tomy są słabe. Ogólne wrażenia jednak jak najbardziej pozytywne:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jak na razie oba są dobre, chociaż ten może nawet ciut lepszy, ale ogólnie autor trzyma poziom i mam nadzieję, że w dwóch pozostałych również go nie zabraknie :)

      Usuń
  7. Czytałam i mogę spokojnie polecać dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Becketta, czytałam wszystkie książki i nie miałabym nic przeciwko temu, żeby niedługo pojawiła się kolejna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobry pomysł, mógłby tam autor coś jeszcze skrobnąć :)

      Usuń
  9. Za mną już cała seria powieści Simona Becketta i wspominam ją z dużym sentymentem. Naprawdę świetne kryminały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną jeszcze dwie na szczęście, aż się nie mogę doczekać :)

      Usuń
  10. A widzisz, Beckett to Beckett. Jak on coś napisze to nie ma siły, by się nie spodobało. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak on napisze, to nocka z głowy!

      Usuń
  11. Ja też uwielbiam książki Kathy Reichs. Jeżeli twierdzisz, że Becket jest lepszy no to muszę obowiązkowo się z nim zapoznać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zdecydowanie lepszy! Polecam!

      Usuń
  12. Jeden z moich ulubionych autorów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. czytałam Wołanie grobu zdaje się tego autora i wiem, że pisze bardzo dobrze, na pewno sięgnę i po ten tytuł

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie poznałam jeszcze twórczości tego autora, ale chcę to zrobić, bo widzę, że warto. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Becketa jeszcze nie czytałem, ale mam na półce jego Chemię Śmierci i jeśli przypadnie mi do gustu, to na pewno sięgnę i po inne jego pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam tą książkę, kiedy leżałam w szpitalu, a właściwie to ją pochłonęłam. Dawno nie czytałam tak dobrego kryminału, który urzekł by mnie w takim stopniu. Do książki podeszłam trochę sceptycznie, ale nie zawiodłam się na niej. Szkoda tylko, że zapomniałam o autorze i "Chemii śmierci", którą miałam w planach... No ale teraz muszę to nadrobić!
    ***
    http://zaslodkakawa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń