środa, 15 lutego 2012

Przemytnik i dama – Julia Justiss




Wydawnictwo: Harlequin
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 266
Źródło: Biblioteczka własna


Pogoda ostatnio nie sprzyja czytaniu książek, w każdym bądź razie w moim przypadku, ciągłe zimno i nadmiar pracy powodują u mnie  ogromne pokłady senności. Ale próbuję z tą sennością  walczyć, a pomogła mi ostatnio w tym, między innymi lektura „Przemytnika i damy”.

Honoria Carlow, córka hrabiego, już od małego wiedziała, że wszystko o czym zamarzy, będzie jej. Była w pełni świadoma, że ze swoim tytułem i pozycją kiedyś będzie mogła przebierać w mężczyznach. Ale pomimo, że wszyscy próbowali wychowywać ją na małą damę, to ona wolała chłopięce zabawy i nie raz wpadała przez to w tarapaty. I kiedy dorosła, to nadal nie potrafiła wyzbyć się tej odrobiny buntowniczości, nadal uwielbiała żyć na granicy tego co wypada, a tego co nie. Jednak w końcu miarka się przebrała.

Po kłótni z narzeczonym,  Honoria zostaje zwabiona do altanki, by rzekomo pogodzić się. Jednak kiedy w nocy dociera na miejsce, zamiast narzeczonego, zastaje tam największego podrywacza, który ją związuję i ... wtedy na miejsce przybywa jej brat. Niby w  samą porę, jednak honor zostaje splamiony. Honoria opuszcza Londyn i udaje się do ciotki do Kornwalii.

Przekonana, że ciotka jej nie zrozumie, początkowo nie wyjawia tajemnicy swojego przybycia. Jednak z czasem okazuje się, że i ciotka nie była tak całkiem niewinna. Do tego włączenie się w życie miejscowej społeczności skutkuje poznaniem bardzo interesującego mężczyzny. Gabriel Hawksworth choć na pierwszy rzut wydaje się być zwykłym przemytnikiem, wprawdzie bardzo przystojnym, to jednak pała się zajęciem, które w pewnych kręgach jest raczej niemile widziane, w każdym bądź razie tak się wydaje Honorii. A jednak nie potrafi się ona oprzeć jego urokowi.

Czy tych dwoje ma szansę na wspólną przyszłość? Czy Honoria będzie w stanie porzucić życie jakie prowadziła w Londynie, na rzecz małego społeczeństwa Kornwaliskiego?

To były niesamowicie mile spędzone chwile, na dworze mróz i śnieg i ja w ciepłym pokoju z filiżanką herbaty i niezwykle ciekawą książką. „Przemytnik i dama” to bardzo dobry romans historyczny, w którym nie  brakuje  schadzek, potajemnych uścisków, a przede wszystkim wielkiej intrygi. Kto i dlaczego postanowił tak się zemścić na córce hrabiego, czy była ona sama sobie winna, czy może w tym wszystkim jest coś jeszcze.

Niestety urodziłam się trochę za późno, i to nawet bardzo, a szkoda,  bo takie życie bardzo by mi się podobało. Bale i skandale, gry prowadzone między kochankami, potajemne schadzki,  intrygi prowadzone między najlepszymi rodami i w tym wszystkim prawdziwe uczucia.  Na szczęście, są  jeszcze takie książki jak ta, które dostarczają nam dobrej rozrywki !!!


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Harlequin, za co serdecznie dziękuję !!!!

16 komentarzy:

  1. Lekka lektura w taką pogodę jak znalazł!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm.... Sama nie wiem. Chociaż gdyby wpadła przez przypadek do mojej biblioteczki, to czemu pewnie dałabym jej szansę;)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealna lektura na taka pogodę jak dziś - śnieg, zawieja, brrr... :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, ten gorący romans i zawiła intryga zdecydowanie ociepliły mi klimat :)

      Usuń
  4. Sporadycznie sięgam po romanse historyczne, ale ten wydaje się ciekawy, więc może w wolnej chwili zapoznam się z nim bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja ostatnio co raz częściej :)

      Usuń
  5. Zainteresowana jestem i to bardzo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie tą intrygę autorka uknuła :D

      Usuń
  6. Troszkę podobnie jak w "Na wagę złota", też bohaterka musiała przywyknąć do nowego życia i spotkała takiego "niegrzecznego" typa, przystojny rewolwerowiec -przemytnik na jedno wychodzi ;-)

    W sumie z romansów historycznych to ja chyba tylko "Obcą" M. Willingham czytałam, o braciach MacEgan, niestety tylko jedną część,to się działo gdzieś w XI wieku w Irlandii i bardzo mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko troszkę ;) rzeczywiście musiała się przyzwyczaić, jednak nadal żyła na wysokim poziomie. A z tymi niegrzecznymi typami to już tak jest - każda z nas ich lubi, i coś nas do nich przyciąga ;)

      Usuń
  7. Brzmi ciekawie, bardzo dawno nie czytałam takiego typowego romasnu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja lubię od czasu do czasu się w takowym zatopić :) idealny na odprężenie i poprawę nastroju :)

      Usuń
  8. Mam ochotę na romans, ale tylko w książce ;)
    We wtorek będę w bibliotece, ale wiesz, sięgnę po Norę Roberts :) czytałam jej jedną książkę i myślę, że czas na kolejną, po wyczerpujacej sesji na studiach potrzebuję relaksu :))

    OdpowiedzUsuń
  9. oj, zdecydowanie nie moje klimaty... ;-)

    OdpowiedzUsuń