środa, 31 października 2012

W zapomnieniu – Agnieszka Lingas – Łoniewska


Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 320
Źródło: Biblioteczka własna


Jakiś czas temu miałam przyjemność czytać książkę „Szósty” Agnieszki Lingas – Łoniewskiej. To było moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, i jak widać nie ostatnie. Nie minął nawet miesiąc, a ja sięgnęłam po kolejną jej książkę, nie mogłam się powstrzymać, zauroczona poprzednimi wydarzeniami, postanowiłam poznać wcześniejsze losy Marcina i jego brata Michała.

Michał nie miał łatwego życia, do tego kiedy ojciec zabił matkę, przypadła mu rola opiekuna młodszego brata. Jednak dla Michała to nie przykry obowiązek, bowiem kocha on brata ponad życie, tylko niestety nie do końca potrafi mu się poświęcić w stu procentach, a młody Langer robi wszystko by zwrócić na siebie uwagę brata.

Taką właśnie sytuację zastaje Magda, która po latach wraca do rodzinnego Wałbrzycha. Wszyscy jej się dziwią, bo tu nikt nie wraca z tych, którym udało się wyrwać z tego miasta, miasta pełnego biedy, bezrobocia, alkoholu i przemocy. Jednak Magda kocha to miasto, no i po skończeniu studiów, zaczyna pracę w szkole jako pedagog. Na dzień dobry trafia jej się pierwszy niesforny uczeń – Marcin Langer. Chłopak przyznaje się, że robi wszystko by zwrócić na siebie uwagę.

Michał po wezwaniu do szkoły, sądzi, że jak zwykle skończy się na pouczeniach, dlatego bardzo się dziwi, że zamiast starego pedagoga jest Magda, a zamiast pouczeń, groźba wezwania kuratora. Od tej pory wiele zmieni się w jego życiu, jak i życiu Marcina. Magda zrobi wszystko by nawrócić Michała na dobrą drogę, choć wiele przyjdzie jej przeżyć. Jednak warto wierzyć, że człowiek może się zmienić, nawet ten, który całe życie oszukiwał, którego życie nauczyło by brać i nie odwracać się za siebie.

Po raz drugi jestem zachwycona twórczością pani Agnieszki, po raz drugi się nie zawiodłam i otrzymałam naprawdę świetną historię. Jednak tym razem, nie ma śledztwa, czy wyścigu z czasem, za to są emocje. Jest miłość, nienawiść, gniew i ból, aż w końcu jest nadzieja na lepsze jutro. W końcu warto wierzyć, że wszystko będzie dobrze, warto dawać innym drugą szansę.

„W zapomnieniu” to historia miłości, wielkiej i niezwykłej, gotowej przetrwać największe rozczarowania, czy kłamstwa. To powieść o tym, że warto wierzyć i nigdy się nie poddawać chociaż los od małego nas nie rozpieszcza. Książka napisana lekkim językiem, wciąga już od pierwszych stron. Polecam przede wszystkim tym, którzy nie mieli jeszcze okazji poznać twórczości pani Agnieszki – naprawdę warto ;)

niedziela, 28 października 2012

Starsza pani wnika – Anna Fryczkowska


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 440
Źródło: Biblioteczka własna


Jakiś czas temu na blogach bardzo dużo było o pani Annie i jej najnowszej książce „Starsza pani wnika”. Narobiłam sobie wielkiej ochoty na tę książkę i strasznie się ucieszyłam kiedy udało mi się ją wygrać w konkursie organizowanym przez Zbrodnię w Bibliotece. Książka oczywiście swoje na półce poleżała, w kolejce poczekała, aż w końcu przyszedł jej czas.

Jarosław Trzaskowi ma już swoje lata, w końcu dwadzieścia dziewięć lat to sporo by zacząć żyć samodzielnie, a nie na koncie babci. Po skończeniu studiów, jakiś czas był nauczycielem wuefu w szkole, jednak ta praca kompletnie mu nie odpowiadała. Dlatego z braku lepszego zajęcia postanowił zostać detektywem. Na początek zaczyna od wizytówek, bo sam do końca nie jest pewien czy to dobry pomysł, dlatego jest trochę zdziwiony gdy trafia mu się pierwsza sprawa. Podczas wizyty u dermatologa dostaje pierwsze zlecenie, odnalezienia byłego męża pani doktor. Sprawa wydaje się być całkiem prosta, a na dodatek ni z tego, ni z owego, babcia mówi mu o pewnym facecie, który okazuje się być poszukiwanym.

Nie mija wiele czasu, gdy dzwoni kolejna klientka, która poszukuje matki. Starsza pani miała odebrać wnuczkę z przedszkola, jednak nie dotarła na miejsce. Kamila bardzo martwi się o swoją matkę, i wiedząc jak działa policja, postanawia wynająć prywatnego detektywa, a o Jarku i jego sukcesie wie od swojej koleżanki. I tak Jaro znów ma co robić, a bardziej starsza pani, która w tajemnicy przed wnukiem sporo działa, by ten się nie poddał. Do tego sama węszy w sprawie kotów, które ktoś morduje w jej dzielnicy. Pani Halinka wraz z znajomymi, codziennie dokarmia koty, którym panie zbudowały na podwórzu małe domki. Jednak komuś bardzo one przeszkadzają, ktoś zaczyna co raz brutalniej je zabijać, a filmiki z nimi martwymi zamieszczać w internecie. Jarek i jego babcia mają co robić, ale muszą się spieszyć, bo czasu co raz mniej, a co raz więcej rzeczy wychodzi na jaw.

Pani Anna Fryczkowska miała świetny pomysł na troszkę nietypowy kryminał i świetnie go wykorzystała. Dzięki temu mamy trupa, zaginiony obraz, morderce kotów i ciapowatego detektywa. Mamy też świetną zabawę, bo oprócz rozwiązywania zagadki, uśmiałam się momentami bardzo. Autorka ma nie tylko lekkie piórko ale i cięty język. Świetnie oddaje świat starszych osób, które często źle oceniamy, a wręcz niedoceniamy. Mamy tu typowe zderzenie dwóch światów, i choć by się wydawało, że ten młody jest jest silny, to okazuje się, że to tylko pozory.

Polubiłam Jarka, tego początkowego maminsynka, bardzo misiowatego. Podobnie jak Halinkę, Dzidkę, czy Kamilę. Bohaterowie są tacy zwyczajni, tacy jak nasi sąsiedzi, jak znajomi, tacy prawdziwi. Choć niektóre momenty bardzo mnie przerażały. Ciężko znoszę znęcanie się nad zwierzętami, a w tej książce go nie brakowało, do tego te szczegóły i dość wyszukane tortury, dla mnie to było straszne!

„Starsza pani wnika” to naprawdę niezły kryminał, w którym choć akcja pomału się toczy, to wszystko jest świetnie przemyślane, i dobrze się zazębia. Gdzie główny bohater nie jest idealny i pomału tak naprawdę staje się mężczyzną. To książka w której nie brakuje oceny dwóch środowisk, w której to kobiety rządzą i pokazują swoją siłę. Tak więc, jeśli ktoś ma ochotę na nieco inny kryminał, to polecam, mi się książka podobała bardzo. Koniecznie muszę sięgnąć po inne książki pani Anny Fryczkowskiej!!!

Baza recenzji Syndykatu ZwB


sobota, 27 października 2012

Skromniutko w tym miesiącu ;)

Ostatnio zdecydowanie ograniczam się we wszelkich zakupach książkowych, moje stosy nieprzeczytanych książek są tak ogromne, że w końcu czas najwyższy trochę nadrobić zaległości.
Ale tak całkiem bez nowych książek sie nie da, więc takie tym razem do mnie trafiły ;)
  1. "Dziki tymianek" Rosamunde Pilcher - z Finty ;)
  2. "Pusty dom" Rosamunde Pilcher - również z Finty ;)
  3. "Sklep na Blossom Street" Debbie Macomber - od  Wydawnictwa Mira ;) 
  4. "Weganizm" Kathy Freston - od Wydawnictwa Studio Astropsychologii ;)
  5. "Wiem co myślisz" Thorsten Havener - od Wydawnictwa Studio Astropsychologii ;)
"Starszą panią ... " już skończyłam - świetna książka, miałam pisać wczoraj recenzję, ale mi prąd wyłączyli, bateria w lapku siadła i cały plan na nic. Swoją drogą te 12 godzin bez elektryczności straszne były, nie wiem jak kiedyś ludzie żyli ... masakra!!!!

poniedziałek, 22 października 2012

Dlaczego Twoje dziecko choruje? Jedzenie źródłem dolegliwości – Dr Kelly Dorfman


Rok wydania: 2012
Liczba stron: 411
Źródło: Biblioteczka własna


Każdy z nas wie, że jest jedzenie i jedzenie. Dzisiejsze czasy nie sprzyjają zdrowemu odżywianiu, często mamy zbyt mało czasu, i zbyt dużo pokus, szybkiego i gotowego jedzenia. Zamiast przygotować smaczny i zdrowy obiad, kupujemy gotowy, by tylko przygotować go w mikrofali, często zapominamy też o śniadaniu, lub w drodze na szybko coś przekąszamy. Jednak my wiemy kiedy coś nam szkodzi, a dzieci? One nie zawsze są w stanie nam przekazać, że coś im dolega, że źle się czują.

Dr Kelly Dorfman specjalizuje się w rozwiązywaniu problemów zdrowotnych poprzez odżywianie. Przez dwadzieścia pięć lat pracowała z rodzinami tysięcy dzieci w różnym wieku i badała „przyczyny pozornie nieszkodliwych, zachowań oraz stanów kondycji dzieci.”

To co jemy wpływa na nasz nastrój, energię, podatność na choroby, trawienie, sen, naukę, zdolność powrotu zdrowia i wiele innych czynników. Autorka w 18 rozdziałach pokazuje, jak wykryć problemy zdrowotne dziecka oraz jak znaleźć odpowiednią terapię żywieniową. Gdy pojawia się problem, gdy naszemu dziecku coś się dzieje, to zawsze w pierwszym odruchu idziemy do lekarza. Jednak lekarz nie zawsze jest w stanie nam pomóc, nawet jeśli zdiagnozuje, co dolega naszemu maleństwu, to nie zawsze umie określić, co może wywoływać daną chorobę. Jeśli okaże się, że dziecko ma refluks żołądkowy, zespół jelita drażliwego, to tu najczęściej kończy się rola lekarza i samemu musimy dojść do tego, co powoduje daną przypadłość. Podobnie jest z alergiami, nie zawsze mamy objawy zewnętrzne, takie jak wysypki, pokrzywki czy inne, a testy nie wykazują, że istnieje jakiś problem. Czasem się tak zdarza, że nie jesteśmy uczuleni, ale nie tolerujemy jakiegoś składnika naszej diety.

„Ludzie mogą źle reagować na niektóre posiłki, nawet jeśli nie mają nietolerancji żywieniowej ani rozwiniętej choroby. Na przykład może się zdarzyć tak, że dziecko nietolerujące glutenu nie będzie cierpiało na celiakię, a dziecko nietolerujące laktozy nie będzie miało alergii na mleko”.

Małe dzieci mają słabo rozwinięty układ odpornościowy, dlatego też testy na alergię nie zawsze dobrze wychodzą, w wieku późniejszym mogą dać zupełnie inny wynik. Dlatego oprócz wizyty u lekarza, warto czasem się zastanowić nad tym co je nasze dziecko, od kiedy zaczął się dany problem. Autorka pokazuje nam na co zwracać największą uwagę, pokazuje związki między jedzeniem a chorowaniem, czy choćby złym zachowaniem naszych dzieci. W końcu dla nikogo nie jest tajemnicą, że zbyt duże spożywanie cukrów, może się wiązać z nadpobudliwością naszych pociech.

„Dlaczego Twoje dziecko choruje” to poradnik, który pomoże nam zrozumieć dolegliwości, które nękają nasze dzieci. Nie zastąpi on oczywiście wizyty u lekarza, ale pomoże obudzić w nas detektywa, naprowadzić na problem. Bo często niestety się zdarza, że nie zdajemy sobie sprawy z tego ile nasze dzieci jedzą słodyczy, i nie chodzi tu o same batoniki, ale o płatki śniadaniowe czekoladowe, mleczne kanapki – jesteśmy bombardowani gotowymi produktami, które niekoniecznie są najlepsze dla zdrowia.

Polecam tę książkę mamom, które borykają się z bólami brzucha, napadami złości, ciągłymi infekcjami, które mają w domu małego niejadka. To naprawdę wartościowy poradnik, bardzo przystępnie napisany, który może pomóc rozwiązać wiele problemów, a przede wszystkim zwróci nam uwagę, na to co jedzą nasze dzieci.


Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu Studio Astropsychologii !!!

wtorek, 16 października 2012

Szósty – Agnieszka Lingas – Łoniewska


Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 332
Źródło: Biblioteczka własna


Nie ma chyba osoby, która nie znałaby Pani Agnieszki Lingas – Łoniewskiej, albo by o niej nie słyszała. Ja po wielu pozytywnych, a wręcz samych zachwycających recenzjach, wiedziałam, że prędzej czy później sięgnę po jej książki, i że mi się spodobają. Ale muszę się przyznać, że nie sądziłam, że aż tak. Dawno już nie zarwałam nocy czytając książkę, aż do teraz!

Marcin Langer należy do ludzi upartych, i zawsze dążących do celu. On się nigdy nie poddaje, nie staje w miejscu i dlatego mając trzydzieści osiem lat zostaje szefem Śląskiej Grupy Śledczej. To wielkie wyróżnienie, ale też niesamowita odpowiedzialność, bo teraz to od niego zależy, czy na Śląsku każdy morderca trafi za kratki. Jednak tym razem to coś więcej niż zwykle morderstwo, to jakaś dziwna obsesja na punkcie zielonookich blondynek, które sześć dni po porwaniu giną.

Langer i jego grupa mają co raz mnie czasu, ginie kolejna blondynka, dlatego z pomocą przychodzi im młoda pani psycholog, której zadaniem jest sporządzanie portretu psychologicznego morderców. Alicja Szymczak – jej marzeniem było dostanie się do tej grupy, jednak okazuje się, że dostając się, spełnia się jeszcze jedno i nie tylko jej.

„W szóstym dniu Bóg stworzył człowieka – mężczyznę i kobietę.
W szóstym dniu … odbiorę ci życie, bo ja jestem twoim bogiem”.

Praca zaczyna nabierać tempa, jednak czy Langer poradzi sobie z ciosem wymierzonym prosto w niego? Czy przetrwa uczucie zrodzone w zbrodni?

Zawsze tak mam, że jak wszyscy czytają i zachwycają, to ja jakoś nie mogę się przemóc, mam obawy, że się zawiodę. I tak czekam sobie aż minie pierwsze szaleństwo, drugie i w końcu nadchodzi mój czas. I nie żałuję, że tak późno zaczęłam, bo teraz mam co nadrabiać. Zakochałam się w twórczości Pani Agnieszki, i wiem, że na tej jednej książce nie poprzestanę.

Uwielbiam książki, które łączą w sobie romans i sensację, i do tej pory znałam tylko jedną autorkę, która łączyła te dwa gatunki, więc tym bardziej się cieszę, że trafiłam na tą książkę. Pani Agnieszka świetnie się w tym sprawdziła, pokazała niezwykłą miłość, przeznaczenie, które połączyło dwoje ludzi, by w końcu los stanął im na drodze. Kiedy miłość kwitła, szaleniec grasował  a napięcie rosło.

„Szósty” to świetnie przemyślana książka, w której obok prawdziwego szaleńca, i szalonej miłości nie zabrakło też erotycznych scen. Ja kupuję tę historię i niebawem zabieram się za następną!

Baza recenzji Syndykatu ZwB