czwartek, 1 sierpnia 2013

Kto się śmieje ostatni – Trish Wylie


Wydawnictwo: Harlequin
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 234
Źródło: Biblioteczka własna


W wakacje, gdy słoneczko pięknie grzeje, gdy nic się nie chce, nie ma nic lepszego niż lekka i przyjemna lektura. U mnie przez ostanie dni w torebce gościła małych rozmiarów książeczka, która zdecydowanie umilała mi czas w autobusach.

Miranda Kravitz, córka burmistrza Nowego Jorku, nie ma łatwego życia. Od bardzo dawna ma zaplanowany każdy dzień, ciągłe spotkania, przemówienia, udział w organizacjach charytatywnych. Jej życie składa się z ciągłych obowiązków, musi żyć na pokaz, w cieniu ojca. Do tego stosunki w rodzinie również nie układają się zbyt dobrze, matka nie rozumie poświęcenia córki, nie potrafi z nią rozmawiać, dlatego Miranda czasami wymyka się z codziennego życia, zamieniając je na nocne, zakazane, by choć przez chwilę poczuć wolność.

Tyler Brannigan jest policjantem z powołania, całkiem dobrym policjantem. Niestety przyszło mu pilnować pewnej bogatej panny, której grozi niebezpieczeństwo. Tyler za cokolwiek się nie bierze, zawsze robi to najlepiej jak potrafi, jednak tym razem nie podejrzewa, że będzie miał tyle problemów. Bo nie dosyć, że Miranda w kółko mu się wymyka, to do tego nie może on przestać o niej myśleć. A Miranda – ona też zaczyna co raz częściej myśleć o przystojnym ochroniarzu, któremu bardzo chce utrzeć nosa. Z tego nic dobrego wyniknąć nie może …

„Kto się śmieje ostatni” to drugi tom z nowej serii Kiss – zmysłowych i zabawnych opowieści. Książka mi się spodobała, jest idealną pozycją, na letni odpoczynek i marzenia. Ubawiłam się momentami nie mało, choć bywało też bardzo poważnie. To takie połączenie romansu, prawdziwego życia i małego kryminału. Bohaterowie są świetni, idealnie pasujący do siebie, twardo stąpający po ziemi, którzy wszystkiego mogli się spodziewać, tylko nie tego, że tak między nimi zaiskrzy. A iskrzy już od pierwszych stron!

Książkę czyta się szybko i przyjemnie, język jest prosty i choć fabuła przewidywalna to i tak w niczym to nie przeszkadza. Książeczki z serii Kiss to idealne połączenie romansu z rozrywką, dzięki którym na parę godzin możemy oderwać się od rzeczywistości, zobaczyć na nowo jak rodzi się uczucie, a przy tym się pośmiać.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harlequin/Mira, za co serdecznie dziękuję!!!


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 1,5 cm

18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To fajnie, książka niepozorna ale bardzo fajna :)

      Usuń
  2. I mnie ona przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wakacje tak na mnie wpływają, że jestem żądną takich lektur! Sięgnę obowiązkowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie w wakacje takie lektury są najlepsze :)

      Usuń
  4. Świetna książeczka. Teraz mam w planach 3 i 4 tom tej serii, które grzecznie leżą u mnie na półce i czekają na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez mam w planach, jestem ciekawa jak wypadną :)

      Usuń
  5. Niestety mnie się nie podobała - aż nazbyt prosta i nazbyt przewidywalna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście książka typowa na lato, chociaż chyba się nie zdecyduję, aczkolwiek jak zwykle z chęcią przeczytałam ciekawą recenzję:)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również pozdrawiam cieplutko a wręcz gorąco :)

      Usuń
  7. Cały czas czeka na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyjemna lektura na wolny wieczór. Miło ją wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od samego wejścia na rynek zastanawiam się nad kupnem książki, ale nie jestem jeszcze tak do końca przekonana. Jednak Twoje recenzje przekonują mnie coraz bardziej :) Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń