sobota, 12 stycznia 2013

Wichrowe Wzgórza – Emily Bronte


Wydawnictwo: Prószyńska i S-ka
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 287
Źródło: Biblioteczka cioci


Nie mam ulubionego gatunku, jeśli chodzi o literaturę, i czytam praktycznie prawie wszystko co mi wpadnie w ręce. Ostatnio bardzo dużo sięgałam po literaturę współczesną i żeby nie było nudno, monotonie, tak jakoś zachciało mi się czegoś z klasyki literatury, zachciało mi się przenieś do innej epoki.

Lockwood przybywa do Drozdowego Gniazda, by tam przez rok czasu zaznać spokoju. Jednak jako człowiek z miasta, długo nie może usiedzieć w samotności i postanawia odwiedzić właściciela, pana Heathcliffa. Jest bardzo zaskoczony po przybyciu na Wichrowe Wzgórza, dom jest w opłakanym stanie, brak tam porządnej służby, a mieszkańcy zachowują się bardzo nie uprzejmie. Kiedy w końcu udaje mu się wrócić z tej dość nietypowej wycieczki do Drozdwego Gniazda, poznaje prawdziwą historię Heathcliffa i Katarzyny. Pani Ellen Dean cofa się o lata wstecz i opowiada jak to było, jak doszło do niejednej katastrofy w rodzinie Lintonów i Eranshaw.

Nie wiem czego się spodziewałam po tej książce, ale na pewno nie tego. Już od pierwszych stron bije z niej smutek, żal, z czasem nienawiść, ból, zazdrość. Zamiast pięknej i czystej miłości, otrzymujemy zawiść, pełno też łez. Emily Bronte przedstawiła miłość, taką prawdziwą, bez słodzenia. Życie ludzi w tamtych czasach nie było łatwe, więc dlaczego miłość by miała taka być? Co z tego że Katarzyna kochała Heathcliffa, skoro wybrała ustatkowane życie u boku Lintona. A Izabella i jej czysta miłość zdeptane już na samym początku.

Nie polubiłam, żadnego z bohaterów, nie mogłam pojąć głupoty kobiet, i nienawiści mężczyzn. Ich się nie da tak po prostu lubić, a już panicz Linton, wiecznie chorowity, ryczący i użalający się nad sobą, doprowadzał mnie do szału! A jednak książka wciągała i nie pozwalała się odłożyć, byłam ciekawa do końca jak to się wszystko potoczy.

„Wichrowe Wzgórza” to mroczna historia dwóch rodzin, to historia trudnych miłość, i wielkich nienawiści. Emily Bronte z wielkim realizmem oddaje klimat swojej epoki, życie na odludziu, zło jakie czaiło się za zamkniętymi drzwiami.

Jestem pod wielkim wrażeniem! Polecam!

Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2 cm

53 komentarze:

  1. Też się skuszę chyba na tą pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się , skuś, czasem warto sięgać po niektóre klasyki ;)

      Usuń
  2. czytałam i ta książka należy do jednej z moich ukochanych, ech... aż sobie musiałam westchnąć na myśl, jak bardzo lubię tę opowieść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do moich ukochanych należy "Przeminęło z wiatrem", ale ta była tez niezła!

      Usuń
  3. Taka toksyczna, obsesyjna miłość - a tak wspaniale opisana :-) Uwielbiam tę powieść, te emocje i ten mroczny klimat!
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo toksyczna i obsesyjna! Książka świetn9e napisana!

      Usuń
  4. Wspaniała książka . którą miałam okazję i przeczytać i posłuchać.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Wichrowe wzgórza" to bardzo dobra powieść -zawsze wspominam ją z sentymentem, a być może kiedyś do niej powrócę, by odkryć ją na nowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie też kiedyś do nie j powrócę :)

      Usuń
  6. Ciekawi mnie ta historia już od jakiegoś czasu, może w końcu po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko jak wyglądałoby jej życie, gdyby wybrała Heathcliffa? Z Lintonem nie była w końcu nieszczęśliwa, a przynajmniej zapewnił jej jako tako stabilny byt ;)
    Też byłam pod wrażeniem, powieść ma genialny klimat, czytało się świetnie (choć "przyjemna" lektura to to nie jest).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dali by sobie radę, on miał głowę na karku i umiał pracować, więc źle by im nie było. Tylko to też o niej świadczy, że wolała pieniądze i pozycje ;)

      Usuń
  8. Jedna z moim ulubionych powieści.Niesamowity klimat i jak piszesz,prawdziwa,niesłodzona miłość.Świetna książka.
    Spokojnego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialny klimat, świetna książka!

      Usuń
  9. historię znam, jakżeby jej nie znać
    jednakże tylko dzięki ekranizacji
    nie wiem, ale jakoś nie ciągnęło mnie nigdy, by przeczytać książkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ekranizacji nie znam, ale mam zamiar nadrobić :)

      Usuń
  10. "Wichrowe wzgórza" to piękna historia, ale pomimo upływu lat jakoś ta ksiażka mnie przekonałą do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś próbowałam czytać "Wichrowe wzgórza" lecz strasznie mnie wymęczyły. Nie odpowiadał mi styl narracji i w ogóle, ale za to uwielbiam ekranizacje tej historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja muszę się dopiero przekonać czy i mi ekranizacja się spodoba :)

      Usuń
  12. Przepiękna historia toksycznej, pochłaniającej miłości.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli chodzi o siostry Bronte, to udało mi się na razie poznać jedynie twórczość Anne, ale na pewno sięgnę po powieści autorstwa Charlotte oraz Emily. A "Wichrowe wzgórza" znajdują się na liście pozycji, które chcę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twórczość Anne i Charlotte jeszcze przede mną, mam nadzieję, że równie mi się spodobają!

      Usuń
  14. Bardzo podobała mi się ta książka :) Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, polubiłam Haretona Earnshawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jako jedynego można go trochę lubić, bo reszta jest strasznie egoistyczna!

      Usuń
  15. Książkę czytałam dwa razy.Pierwszy raz bardzo dawno temu.
    To piękna, chociaż mroczna i pełna smutku historia o wielkiej miłości.
    Nie wzbudziła zachwytu toteż była to jedyna książka Emily.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trudno, nie każdemu musi się ona podobać :)

      Usuń
  16. Uwielbiam tę książkę, bo jest niesamowita i mimo, że czytałam ją bardzo dawno temu to fabułę pamiętam do dziś - to jedna z tych, których się nie zapomina!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie tej książki się nie zapomina!

      Usuń
  17. mam w planach nadrobić moje zaległości w klasyce, w tym właśnie m.in. "Wichrowe wzgórza". wypożyczę ją, kiedy pójdę oddawać "Inne anioły" (których jeszcze nawet nie zaczęłam :c) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ja też muszę trochę po nadrabiać jeśli chodzi o klasykę :)

      Usuń
  18. To jedna z moich ulubionych książek. :) Lintona również ścierpieć nie mogłam, okropnie działał mi na nerwy. Czytałam "Wichrowe wzgórza" kilka razy i chyba będę musiała wkrótce zaopatrzyć się we własny egzemplarz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lintona skłonna byłabym zabić chyba, rozkapryszone i egoistyczne dziecko wrrrr

      Usuń
  19. A mnie Heathcliff jakoś dziwnie pociągał, mimo że nie rozumiałam jego postępowania. Chyba po prostu lubię tragicznych, nieszczęśliwych bohaterów., którzy wciąż na nowo przeżywają swoją rozpacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie, ale w gruncie rzeczy dobrze był przedstawiony :)

      Usuń
  20. Powoli zabieram się do przeczytania tej książki, bo postanowiłam sobie, że w tym roku będę częściej sięgać po klasyki literatury. Po przeczytaniu Twojej recenzji lecę do biblioteki i mam nadzieję, że się nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, że spodoba Ci sie ten mroczny klimat :)

      Usuń
  21. Aż wstyd się przyznać, ale książka nadal przede mną. Koniecznie muszę się za nią zabrać:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żaden wstyd :) I tak biorąc pod uwagę Twoje tempo czytania to długo Cię nie dogonię, nie przeczytam tyle co ty :)

      Usuń
  22. Za mną ostatnio chodzi tak myśl, że coś z klasyki bym przeczytała :) Trochę tego w domu mam, więc coś sobie wybiorę. Kto wie, czy nie Bronte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mną też tak właśnie chodziło i wybór był dobry ;)

      Usuń
  23. Faktycznie jest to bardzo smutna historia destrukcyjnej miłości ale jednocześnie miłości szalonej, poza śmierć, poza odkupienie, poza zrozumienie ...

    OdpowiedzUsuń
  24. Tytuł oczywiście jak najbardziej znany, głównie przecież ze względu na liczne ekranizacje filmowe, bo przyznam, że jednak książki czytać okazji nie miałem. A jakiś czas temu oglądałem nawet wersję z 2011 roku. Ale jeśli książka faktycznie jest tak nostalgiczna i przesiąknięta wręcz uczuciami, jak piszesz, to powinienem tę zaległość nadrobić.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Kocham to, po prostu kocham! Moja najukochańsza książka!

    OdpowiedzUsuń
  26. Już dawno mam w planach tę książkę, niestety brakuje mi czasu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Już dawno mam w planach tę książkę, niestety brakuje mi czasu.

    OdpowiedzUsuń
  28. To nie dla mnie książka, ale fajny blog o mega tematyce ;)
    Obserwuję i zapraszam do nas do rewanżu:
    www.ourloveourpassion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń