Rok wydania: 2012
Liczba stron: 328
Źródło: Biblioteczka własna
„Osioł w okularach, czyli jak przejrzeć na oczy” – dosłownie
i w przenośni :)
Już od bardzo dawna, chociaż nie od urodzenia, noszę
okulary. Moja wada wzroku z roku na rok, co raz bardziej się pogłębia. Ale
przecież nie wszyscy tak mają, inni całe życie mają doskonały wzrok, więc
dlaczego ja, dlaczego co jakiś czas muszę zmieniać szkła na co raz mocniejsze?
Mirsakarim Norbekov to doktor psychologii, pedagogiki,
filozofii medycyny. Jest on członkiem większości akademii naukowych i
nauczycielem alternatywnych metod leczenia. Jego Instytut Uzdrawiania obejmuje
dwieście placówek w samej Rosji, oraz kilkadziesiąt w innych krajach. W swojej książce pokazuje nam jak łatwo i
skutecznie można poprawić swój wzrok, jak w niezawodny sposób można pozbyć się
jaskry, daltonizmu, astygmatyzmu, czy wielu innych chorób oczu. Ale też,
pokazuje nam, że nie tylko oczy możemy sami uleczyć, że ważne jest by w pełni
kontrolować swoje ciało, by pozbyć się większości chorób.
Na wstępie autor ostrzega, że nie jest to książka dla „ludzi
bez poczucia humoru, pozbawionych optymizmu, nadmiernie obraźliwych, którzy
nauczyli się uważać naukę za kłamliwą, .... , tych którzy zwolnili się z pracy,
myślą o starości, .. a zwłaszcza dla okularników.”
Dr Mirsakarim ostrzega nas również, że nie raz nazwie nas
idiotami czy debilami, jednak wszystko to ma konkretny cel. Wyznaje on zasadę,
że łatwiej jest zmusić organizm do działania wzbudzając w nim agresję, niż
kiedy będziemy chwaleni. „kiedy
obrzucam Cię psim łajnem, to zareagujesz błyskawicznie i tu na wątpliwości po
prostu nie masz czasu”.
Po takim wstępie byłam jeszcze bardziej ciekawa metody
autora, tego, co ma mi do przekazania. I tak stopniowo zostałam wprowadzona w
stan, kiedy mogę w pełni panować nad własnym ciałem. Jednak nie jest to
wszystko, aż tak bardzo proste, trzeba do tego przede wszystkim czasu i
systematycznych ćwiczeń. Autor uświadamia nam, że wiele chorób bierze się z
naszej głowy, wiele osób wręcz lubi być chorymi, lubi kiedy ich życie kręci się
wokół choroby. Przecież każdy z nas zna chociaż jednego hipochondryka, osobę,
która znam wszystkie choroby, osobę która sama się leczy, często twierdząc, co
mi tam lekarz pomoże, czy samemu sobie
wystawia diagnozę.
Dr Norbekov daje nam konkretne wskazówki, jak nie poddać się
chorobie, jak zmieć swój sposób myślenia, jak skupić się na poszczególnych
częściach ciała, by całkowicie pozbyć się choroby. Ktoś może powie, że to
wszystko, to jedna wielka bajka, ale z drugiej strony ilu ludzi dowiedziało się
o tym, że jest nieuleczalnie chora, a jednak udało się im wyleczyć. Wiara czyni
cuda, lekarze nie raz powtarzają, że nie można tracić nadziei, że trzeba zawsze
myśleć optymistycznie.
Nie wiem czy można całkowicie pozbyć się wady wzroku
(jeszcze nie miałam czasu zabrać się za tablice opracowane przez autora), ale w
tym co pisze pan Norbekov jest wiele prawd. Do tego specyficzny język, wiele
ciekawych historyjek, sprawiło, że książka wypadła bardzo interesująco.
Polecam ją szczególnie osobom, które cierpią na wszelakie
choroby, osobom, które chcą w końcu przejrzeć na oczy ;)
Ps. Tak jak i poprzednio, tak i teraz mam jeden egzemplarz do
oddania. Ktoś chętny??
Jeśli tak, to wystarczy zostawić wiadomość w komentarzu, a 30
czerwca, ogłoszę do kogo książka trafi :)