Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo M. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo M. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 września 2014

Europa na wakacje – Magdalena Binkowska, Anna Wilska


Wydawnictwo: M Wydawnictwo
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 112
Źródło: Biblioteczka własna


Wakacje – któż na nie nie czeka. Każdy z nas z niecierpliwością wyczekuje tych wymarzonych wolnych dni, by nie tylko wypocząć, ale też oderwać się od codziennych obowiązków. Ja do tej pory wakacje głównie spędzałam w Polsce, jednak od dawna marzy mi się wycieczka do Pragi. Ale nie tylko tam, jako że jestem za aktywnym spędzaniem wypoczynku, marzą mi się wycieczki pełne atrakcji turystycznych, zamiast wylegiwania się na plaży.

„Europa na wakacje” to niewielkich rozmiarów, za to bardzo interesujący przewodnik po najciekawszych atrakcjach naszego kontynentu. Autorki serwują nam podróż po 20 miejscach Europy, między innymi po: Asyżu, Transylwanii, Fatimie, Krecie, Toskanii, Wiedniu i wielu innych. Poznajemy krótko historię danego miejsca, atrakcje które warto zwiedzić, ale przede wszystkim polskie ślady w Europie, których jest naprawdę wiele, a o których mało kto z nas ma pojęcie.

Książka jest bardzo ładnie wydana, bogato ilustrowana, co tylko pobudza naszą wyobraźnię, i zachęca do odwiedzenia nowych miejsc. Nie brakuje wielu ciekawostek czy uwag, gdzie koniecznie trzeba się udać, o jakich porach lepiej zacząć zwiedzanie, gdzie trzeba się targować. Wszystko zawarte jest w krótkich informacjach, dzięki czemu łatwiej odnaleźć interesujące nas rzeczy.

Jedne wakacje za nami, ale już warto zastanowić się co będziemy robić w następne, gdzie warto się udać. Ja oprócz Pragi mam teraz wielką chęć zwiedzić również Transylwanię, a dokładniej Bran – gdzie podobno siedzibę miał sam Drakula. Na razie są to plany palcem po mapie, ale cały rok przede mną by zamieniły się w rzeczywistość.

Polecam!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuję!!!


poniedziałek, 21 lipca 2014

Dom nad jeziorem smutku – Marilynnr Robinson


Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 212
Źródło: Biblioteczka własna


Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej książce, bardzo chciałam ją przeczytać, byłam ciekawa historii Ruth i jej młodszej siostry. Uwielbiam takie historie rodzinne, jednak jak było tym razem, o tym za chwilę.

Ruth i Lucille trafiają do domu babci, do małego miasteczka Fingerbone, nad jezioro w którym najpierw zginął ich dziadek, a następnie zabija się matka. Kiedy i babcia umiera, dziewczynki trafią pod opiekę dwóch sióstr dziadka, by w końcu opiekę nad nimi przejęła Sylvie – dosyć ekscentryczna ciotka, wolna dusza i wieczny wędrowiec.

Jak od tej pory potoczą się losy sióstr, jaki wpływ na nie będzie miała siostra ich matki? Czy jezioro pochłonie również i je?

„Dom nad jeziorem smutku” to debiut literacki Marilynne Robinson, amerykańskiej pisarki, która z wykształcenia jest doktorem anglistyki, a która to wydała jeszcze jedną książkę - „Gilead”, za którą otrzymała Pulitzera. Obecnie autora pisze artykuły i recenzje oraz wykłada na uniwersytetach.

Jaki wpływ na nasze życie mają najbliżsi, jak to jest że często wybieramy te same drogi, popełniamy te same błędy. Ruth i Lucille choć na świat przyszły w innym mieście, to i tak los skierował je do rodzinnego miasteczka. Tam dziewczyny dorastają i poznają życie, jednak ciężko jest im wyrwać się spod wpływu ciotki. To właśnie ona, oraz jezioro które przyniosło niejedną tragedię kształtują ich los.

„Dom nad jeziorem smutku” Marilynnr Robinson to bardzo smutna i trochę przygnębiająca historia, ukazująca kruchość życia, powtarzalność decyzji. Książkę tę nie da się pochłonąć, trzeba ją czytać ze spokojem, lektura zmusza nas do zastanowienia się nad sensem życia, nad tym co tak naprawdę się liczy. Dlatego jeśli macie ochotę na taką spokojną, trochę smutną historię, oraz jesteście ciekawi losów sióstr, tego czy i one wybiorą wolność, polecam wam tę książkę.




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuję!!!

czwartek, 5 czerwca 2014

Egzotyczne owoce – Teresa Lewkowicz – Mosiej

właściwości lecznicze i zastosowanie
http://www.mwydawnictwo.pl/p/1125/egzotyczne-owoce
Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 175
Źródło: Biblioteczka własna


Pamiętam czasy kiedy nie było marketów a w sklepach pomarańcze to był naprawdę wielki rarytas. Na co dzień jadło się jabłka, gruszki czy agrest, czyli to co można było znaleźć we własnym ogródku. Dziś nie ma problemu z dostępem do świeżych owoców, i to nie tylko tych występujących w Polsce, ale i z całego świata, dlatego chętnie po nie sięgamy, ale czy wiemy co tak naprawdę jemy?

„Egzotyczne owoce. Właściwości lecznicze i zastosowanie” to książka która wprowadzi nas w świat pełen smaków z różnych stref klimatycznych. Autorka w swojej książce przedstawia nam 24 owoce, ich historię, morfologię, skład chemiczny ale przede wszystkim ich zastosowanie w dietetyce, w lecznictwie oraz oczywiście kuchni. I tak oto możemy dowiedzieć się który owoc ma najwięcej witaminy C, których owoców unikać przy niektórych schorzeniach, oraz które owoce wpływają na zwiększenie apetytu a które go zaspokajają.

Pani Teresa Lewkowicz – Mosiej przedstawia nam owoce dobrze znane i bardzo popularne tj. banany, cytrynę, orzechy, oraz te które rzadziej pojawiają się w naszych domach jak: kokos, daktylowiec, czy morwa biała.

Książka napisana jest prostym językiem, a informacje podane w sposób jasny i krótki, dzięki czemu nie czujemy znudzenia czy przesytu. A oprócz podstawowych informacji autorka podaje nam do każdego owocu, jego zastosowanie z prostymi i ciekawymi przepisami.

„Egzotyczne owoce” Teresy Lewkowicz – Mosiej to podręczna książka w której szybko znajdziemy interesujące nas dane, do tego świetne wydanie, pełne ilustracji podnosi wartość książki. A komu ja polecam, na pewno tym którzy ciekawi są egzotycznych smaków z całego świata.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuję!!!

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Kwietniowo - stosikowo


Od dołu:
  1. "Minione życia" Wojciech Baran - od autora, recenzja TUTAJ
  2. "Nie zabija się czarnego kota" Bonia Wit - od wydawnictwa Novae Res
  3. "Zamknięta prawda" Bartłomiej Basiura - od wydawnictwa Novae Res
  4. "Umarli nie kłamią" J. T.Ellison - od wydawnictwa Mira
  5. "Wojtyła na podsłuchu" Marek Lasota - od wydawnictwa M
  6. "Dom nad jeziorem smutku" Marilynne Robinson - od wydawnictwa M
  7. "Egzotyczne owoce" Teresa Lewkowicz - Mosiej
Za wszystkie książki serdecznie dziękuję!!!

poniedziałek, 3 marca 2014

I stała się ciemność – Marcin Wolski

http://www.mwydawnictwo.pl/p/1065/i-sta%C5%82a-si%C4%99-ciemno%C5%9B%C4%87

Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 276
Źródło: Biblioteczka własna


„I stała się ciemność” to zbiór opowiadań, które powstały na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Przez jakiś czas były one czytane przez aktorów podczas audycji radiowych, jednak zostały przerwane przez cenzurę. Teraz po wielu latach pan Marcin Wolski postanowił opublikować swoje teksty, a z jakim skutkiem?

Na książkę składają się dwa długie opowiadania, po około sto stron oraz ponad dwadzieścia króciutkich historyjek. I tak tytułowe opowiadanie „I stała się ciemność” przenosi nas do Czartowej, gdzie trafia pewien dziennikarz, mający napisać artykuł o miejscowym folklorze. Jak się bardzo szybko okazuje, to mroczne i dziwne miejsce to samo piekło w którym diabły mają co robić. Drugie opowiadanie to historia dziennika odnalezionego na wysypisku śmieci. Zawiera on zapiski z życia pewnego działacza komunistycznego i jego rodziny.

Muszę powiedzieć, że dawno się tak nie uśmiałam przy książce. Autor zaskoczył mnie treścią, pomysłem na piekło i jego mieszkańców. Jednak jeszcze lepsze było drugie opowiadanie, które jest satyrą na ówczesną rzeczywistość. Chociaż jakby tak bliżej przyjrzeć się dzisiejszym „działaczom” to wiele się oni nie różnią.

„I stała się ciemność” to zbiór do tej pory jeszcze niepublikowanych opowiadań, które po tylu latach w końcu ujrzały światło dzienne. Marcin Wolski serwuje nam obraz Polski z lat siedemdziesiątych z dużym przymrużeniem oka. Książkę czyta się bardzo szybko i z uśmiechem na twarzy. Jestem mile zaskoczona i zdecydowanie mam ochotę na więcej. To świetna książka na oderwanie się od rzeczywistości i cofnięcie się do lat wcale nie tak odległych – zresztą dla mnie to piękne lata w których się urodziłam.

Polecam a ja czekam na kolejne opowiadania pana Marcina Wolskiego!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuję!!!

http://www.mwydawnictwo.pl/

Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 1,5 cm (161,1cm) – Wyzwanie zakończone, z małym opóźnieniem ale 160 cm przeczytane :)

czwartek, 30 stycznia 2014

Cudowny prezent!!!

Muszę się pochwalić bardzo pięknym prezentem od Wydawnictwa M!

Jest to przepiękne wydanie Biblii

http://www.mwydawnictwo.pl/p/994/biblia-pismo-%C5%9Bwi%C4%99te-starego-i-nowego-testamentu
Jest to limitowana edycja, wydana w Roku Wiary. Biblia posiada twardą oprawę, pięknie zdobioną złotym ornamentem. Papier też jest najwyższej jakości.


W środku znajdziemy oprócz pięknych ilustracji Gustave’a Doré, miejsce na ważne wydarzenia rodzinne. Biblia zawiera też osobiste błogosławieństwo Jana Pawła II, którego udzielił czytelnikom biblii 19 marca 2005 roku. Jest to jeden z ostatnich dokumentów jakie podpisał.



Jest to niezwykły prezent za który serdecznie dziękuję pani Dorocie z Wydawnictwa M!!!!!

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Utwory zebrane. Niebo w dobrym humorze – Ks. Jan Twardowski

http://www.mwydawnictwo.pl/ 
Wydawnictwo: M Wydawnictwo
Rok wydania: 2002
Liczba stron: 140
Źródło: Biblioteczka własna


Nie znam się na poezji, nigdy nie lubiłam czytać wierszy, nigdy też nimi się jakoś nie zachwycałam. Nie rozumiałam tych górnolotnych zwrotów, odniesień – po prostu nie byłam stworzona do czytania i zrozumienia. Jednak jest jeden jedyny wyjątek - twórczość Ks. Jana Twardowskiego.

Ksiądz Jan Twardowski to wielki człowiek, choć sam za takiego się nie uważał. W swoim życiu zrobił wiele dobrego, za swoja pracę i poświęcenie zdobył wiele odznaczeń, jak Order Uśmiechu, Order Ecce Homo, czy Dziecięcą Nagrodę Serca. Ale większość z nas zna go za jego twórczość.

„Utwory zebrane” to zbiór wierszy z tomów z lat 1998 – 2002. A co je wyróżnia, co wyróżnia twórczość Ks. Jana Twardowskiego:

„Daj mi wiersze zwyczajne
w burzy pogodne
takie przez całe życie
niemodne”

Wiersze które serwuje nam autor są właśnie zwyczajne, proste, a przy tym takie piękne. Ksiądz Jan pokazuje nam świat widziany swoimi oczyma, świat który nas otacza, a jest on dobrym obserwatorem rzeczywistości.

„Nie zapomnij o parasolce
bo się na chmurę zbiera
sprawdź czy masz chociaż pięć złotych w kieszeni”

Jednak jego wiersze oprócz prostoty i codzienności, przybliżają nam Boga. Powodują że choć na chwilę się zatrzymujemy i zastanawiamy. Wiersze Księdza Jana Twardowskiego Przybliżają nam Boga, wiarę, pokazują co tak na prawdę jest ważne. A ważna jest miłość, taka czysta, prawdziwa, miłość do Boga, miłość rodzinna, przyjaźń.

„Boże co się rozdajesz
najprościej bo w chlebie
szepnij mi w każde ucho
jak mam żyć bez Ciebie”

„Utwory zebrane. Niebo w dobrym humorze” Księdza Jana Twardowskiego to dla mnie niezwykła książka, książka która wzrusza, ale też powoduje uśmiech na twarzy. Te piękne utwory skłaniają nas do refleksji, do zadumy, a w dzisiejszych czasach jest to naprawdę bardzo ważne, by choć na chwilę przystanąć i się zastanowić.

Polecam wszystkim bez wyjątku!!!!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuję!!! 

http://www.mwydawnictwo.pl/

Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 1,2 cm (143,3cm)

piątek, 17 stycznia 2014

Pierwszy w tym roku :)

Nowy rok dobrze się zaczął, mam co czytać a i nowe książki przybywają. I tak oto w moich skromnych progach zawitały, od góry:
  1. "Chłopcy z zielonych stawów" Jan Izydor Korzeniowski - od Wydawnictwa Novae Ress - bardzo serdecznie dziękuję :)
  2. "Serce Gryfa" Jastek Telica - jw.
  3. "Wybrańcy" Kristin Cashore - zakup wlasny
  4. "I stanie się ciemność" Marcin Wolski - od Wydawnictwa M - bardzo serdecznie dziękuję :)
  5. "Utwory zebrane" Ks. Jan Twardowski - jw.

czwartek, 9 stycznia 2014

Czas na Biblię!

http://www.czasnabiblie.pl/
Chciałabym zaprosić Was drodzy czytelnicy mojego bloga, w imieniu swoim oraz Wydawnictwa M, do zapoznania się z nową inicjatywą społeczną - "Czas na Biblię"

"Czas na Biblię" jest inicjatywą społeczną. Obejmuje różne środowiska, by łączyć wokół Pisma Świętego ludzi, którym bliski jest błogosławiony Jan Paweł II, a już wkrótce święty: 27 kwietnia 2014 roku w Rzymie odbędzie się bowiem kanonizacja papieży Jana XXIII i Jana Pawła II. 
Rodzinne czytanie słowa Bożego wraz z komentarzami błogosławionego Papieża to najlepszy sposób na przygotowanie się do tego wielkiego katolickiego święta, jakim będzie wyniesienie na ołtarze polskiego Papieża. Co więcej, będzie to wypełnienie jego życzenia i przyjęcie błogosławieństwa, którego udzielił na dwa tygodnie przed śmiercią:
Z serca błogosławię rodzinom, które wspólnie czytają słowo Boże.
[Jan Paweł II, 19 marca 2005 r.]

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Ciemne postacie w historii kościoła. Mity, kłamstwa, legendy. – Michael Hesemann

http://www.mwydawnictwo.pl/p/1058/ciemne-postaci-w-historii-ko%C5%9Bcio%C5%82a

Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 344
Źródło: Biblioteczka własna


Jak to jest, że pewne rzeczy nas przyciągają a inne nie? Wszystko zależy od chwytliwego tytułu i kontrowersji jakie wzbudza. I tak po bardzo głośnej książce Downa Browna powstało wiele pytań i teorii. Ale nie tylko ten pisarz wzbudza w nas wiele wątpliwości, media zasypują nas co rusz niejednoznacznymi tytułami by przyciągnąć jak największą uwagę.

Michael Hesemann – niemiecki historyk i publicysta, autor ponad trzydziestu książek, poświęconych głównie historii kościoła katolickiego, wprowadza nas w świat najbardziej dyskusyjnych i kontrowersyjnych postaci i wydarzeń w historii kościoła katolickiego. Wszystkie wydarzenia przedstawione są w kolejności chronologicznej względem ich powstania, a nie tego jak „wałkowane” były przez nasze społeczeństwo.

I tak oto autor dementuje nam plotki na temat grobu Jezusa, czy jego domniemanego ślubu z Marią Magdaleną. Możemy dowiedzieć się więcej na temat ewangelii gnostyckich czy świętego Graala, o którym w ostatnim czasie, w szczególności po książce „Kod Leonarda da Vinci”, wiele się mówi. W książce nie brakuje też informacji na temat templariuszy, czy papieżycy Joanny. Michael Hesemann przeprowadza nas przez czasy od średniowiecza po współczesność, po tajemniczą śmierć Jana Pawła I.

Książka ta nie jest łatwą lekturą ze względu na poruszane tematy, jednak autor zrobił wszystko by każdy mógł je z łatwością zrozumieć i przyswoić. Dementuje on wiele mitów, kłamstw, czy legend. Jest to idealna książka dla tych którzy pragną poznać prawdę, których interesuje historia Kościoła, czy historia w ogóle. Książka ciekawi ale też zmusza do zastanowienia się nad pewnymi faktami.

Polecam, to nie tylko książka religijna, to przede wszystkim książka pełna wiedzy, faktów historycznych, to odpowiedź na wiele intrygujących pytań!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuję!!!
http://www.mwydawnictwo.pl/


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,6 cm (128,2cm)

środa, 13 listopada 2013

A przede mną ... Stosikowo

Od dołu:
  1. "Odmładzanie organizmu" Lumira - od Wyd. Studio Astropsychologii :)
  2. "Jak jeść mniej i nie oszaleć z głodu" Gilian Riley - jw.
  3. "Ciemne postacie w historii kościoła" Michael Hesemann - od Wydawnictwa M :)
  4. "Dziedzice krwi" Mateusz Sękowski - od Wyd. Nowae Res
  5. "Niebezpieczna jej uroda" Tomasz Kuza - jw
Za wszystkie książki serdecznie dziękuję :)

sobota, 26 października 2013

Bajki dla Marysi i Alicji – Tomasz Sakiewicz

 
Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 212
Źródło: Biblioteczka własna


Lubicie bajki? Lubicie czasami zanurzyć się w świecie pełnym magii i niezwykłych rzeczy? Podobno w każdym z nas drzemie dziecko, jednak nie wszyscy dajemy się ponieść wyobraźni, nie wszyscy potrafimy obudzić w nas tę cząstkę, która pozwoli znów poczuć się wyjątkowo, magicznie. Na szczęście nie dotyczy to pana Tomasza Sakiewicza, który na co dzień „twardo stąpa po ziemi”, a jednak nie zagubił w sobie tej cząstki dzieciństwa, dzięki której powstała ta niezwykła książka. „Bajki dla Marysi i Alicji” to krótkie opowiadania, które pisał ona dla swoich kilkuletnich córek.

Książka składa się z dwudziestu dwóch opowieści, które dzieją się w naszym, współczesnym świecie, a bohaterem może być każde dziecko. I tak oto przenosimy się na ulice Warszawy, gdzie pojawił się pewien Miś, „który zupełnie nie przejmując się zgiełkiem na ulicy, pośpiechem dorosłych, ich poważnymi minami i jeszcze bardziej poważnymi sprawami, jechał sobie z dobrodusznym uśmiechem środkiem ulicy Marszałkowskiej”. Dowiemy się ile czułków mają ufoludki oraz co kryje się w lesie. Poznamy też smutną historię Piotrusia, oraz znajdziemy swojego krasnala, bo każdy go w końcu ma.

Muszę powiedzieć, że pan Tomasz ma naprawdę bujną wyobraźnię, a jego baśnie są wyjątkowe. Historie przez niego opowiedziane potrafią zaciekawić najbardziej niecierpliwe dziecko, a do tego fantastyczne ilustracje, nie tylko rozbudzą wyobraźnię, ale spowodują też lawinę ciekawskich pytań. To wspaniała książka, bardzo dobrze wydana, w twardej oprawie, z pięknymi, kolorowymi ilustracjami, napisana prostym językiem, by każde dziecko mogło ją zrozumieć.

„Bajki dla Marysi i Alicji” Tomasza Sakiewicza, to nie tylko piękny prezent dla naszego dziecka, to nowy świat jaki możemy mu pokazać i niezapomniane chwile, które z nim spędzimy. To książka, które pomoże rozwinąć wyobraźnię u naszego maluszka, a nam odnaleźć tę cząstkę dziecka, którą często gdzieś gubimy w dorosłym życiu.

Gorąco polecam!!!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuję!!!

Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 1,8 cm (112,0cm)

czwartek, 19 września 2013

Mrówki w płonącym ognisku – Teresa Oleś – Owczarowska


Wydawnictwo: M
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 252
Źródło: Biblioteczka własna


Jak byłam mała, bardzo często jeździłam na wieś do rodziny i nie tylko w krótkie odwiedziny, ale i na całe wakacje. Czas spędzony na świeżym powietrzu, wśród natury, to coś co się nie zapomina, do tego ten specyficzny klimat. Dziś już rzadziej robimy takie wyjazdy, i są one jakieś inne.

„Krok po kroku następują zmiany i dzisiejsza wieś wygląda już inaczej. Znikły drewniane chałupy z maleńkimi okienkami. Nie ma też stodół krytych strzechą. Ulice i uliczki asfaltowe prowadzą do domów o standardzie równym miejskiemu. Jest jasno, czysto i ciepło.”

A nie zawsze tak było.

Pani Teresa jako małe dziecko mieszkała na wsi, w Blanowicach. Jej rodzice w poszukiwaniu lepszego życia wiele podróżowali a ją wychowywała Babcia. A były to piękne czasy, choć wszędzie panowała bieda i głód, choć nikt nie marzył o bieżącej wodzie czy prądzie. Życie toczyło się swoim rytmem i wszystko było jasne i proste. Ludzie wiedzieli co jest ważne i co się liczy. Nikt nie myślał o nowych butach, czy sukience, nawet zimą zdarzyło się, że wybiegło się na dwór boso. Ale to co najlepsze, to sami ludzie i ich zwyczaje – polska gościnność. Kiedyś „gość w dom, Bóg w dom”, ludzie się znali i z chęcią odwiedzali, każdy o każdym wszystko wiedział, każdy miał czas by się zatrzymać i przysiąść, by pogawędzić z sąsiadem. Dzieci nie znały co to nudna, potrafiły sobie znaleźć zabawę, wymyślać gry. A dorośli – pracowali, by w sobotę iść na zabawę, a niedzielę święcić. Wszystko było takie poukładane i stałe, ludzie się starzeli, młodzi zakładali nowe rodziny, a zmiany pomalutku wkraczały w ten zamknięty świat, by z czasem niewielką wieś Blanowice zamienić na jedną z dzielnic Zawiercia.

Czas płynie nieubłaganie, a wraz z nim wszystko się zmienia. Jednak nie każda zmiana jest dobra. Autorka snując swoją opowieść pokazuje nam nie tylko powojenną wieś i jej mieszkańców, ale zmiany jakie w niej zachodzą, zmiany w ludziach. Kiedyś wszyscy żyli razem, teraz każdy broni swojej prywatności, wszędzie trzeba się zapowiadać, a pogawędki najczęściej kończą się krótką wymianą zdań na parkingu lub w markecie. Wolimy oglądać i czytać o obcych i sławnych, niż usiąść przy kawie z sąsiadką. Żyjemy we własnym świecie, świecie co raz mniej rzeczywistym a co raz bardziej wirtualnym.

„Z małych miast przeszliśmy do większych, ale te większe już nam nie wystarczają, więc jeździmy do tych największych.

Betonowy świat eliminuje przestrzeń i to, czym była wieś.

Przekraczamy granice granic.

Kiedy pokonamy je wszystkie, nie wiem, gdzie się znajdziemy.”

„Mrówki w płonącym ognisku” Teresy Oleś – Owczarkowskiej to niezwykła książka, napisana w lekkim, gawędziarskim tonie, powoduje, że aż się robi ciepło na sercu podczas czytania. Spędziłam przy niej niezwykle chwile, poznałam niezapomniane historie i wyjątkowych ludzi. I pozostaje tylko się zastanowić, czy warto tak pędzić i dokąd to wszystko dąży, czy każda zmiana jest aby na lepsze!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuję!!!


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 1,9 cm (104,6 cm)

wtorek, 25 czerwca 2013

Biblia z soczewką!

WYJĄTKOWA OFERTA DLA OSÓB STARSZYCH I SŁABOWIDZĄCYCH!



 Wydawnictwo M ma bardzo ciekawą ofertę dla swoich czytelników. Jest to soczewka powiększającą znacznie ułatwiająca lekturę. Swobodnie mieści się pod okładką książki i może służyć jako zakładka.  Soczewka jest lekka, wykonana z giętkiego, nietłukącego tworzywa sztucznego, wygodna w użyciu i niezastąpiona dla Czytelników mających problemy ze wzrokiem.

Do tego BIBLIA wydana przez WYDAWNICTWO M jest wyjątkową limitowaną edycją na Rok Wiary. Zawiera 121 ilustracji Gustave’a Doré, nawiązując do niezwykle cenionych XIX-wiecznych publikacji. Dbałość o szatę graficzną, piękna twarda oprawa, bogato zdobiona złotym ornamentem, wyróżniają tę Biblię od innych wydań dostępnych na rynku.


Polecam i zachęcam do zajrzenia na stronę Wydawnictwa M !!!

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Krwawe Diamenty - Douglas Farah


Wydawnictwo: M Wydawnictwo
Rok wydania: 2007
Liczba stron: 259
Źródło: Biblioteczka własna


Douglas Farah, jest znanym reporterem wojennym oraz autorem między innymi „Krwawych Diamentów”. Autor ryzykując życie, zarówno swoje jak i swej rodziny, podjął się śledztwa mającego dać odpowiedz na ważne pytania, na które nie dało do tej pory odpowiedzi żadne inne źródło: skąd biorą pieniądze dyktatorzy; handlarze bronią, ludźmi, narkotykami - w ciągle pogrążonej wojną Afryce?

Reporter zwraca uwagę na bardzo istotne tematy. Można by rzec, na tematy tabu, o których milczą Rządy oraz media. W powieści, czy raczej w reportażu bo tym są „Krwawe Diamenty” autor przedstawia nam wielkie imperium diamentowe. Imperium splamione krwią. W czasie największych niepokojów w zachodniej Afryce, a dokładnie w Liberii oraz Sierra Leone.

„ – Czy walczący w buszu naprawdę składają ofiary z ludzi i jedzą serca swoich ofiar, aby zdobyć ich siłę?”

Autor opisuje życie jednego z najokrutniejszych dyktatorów naszych czasów - Charlesa Ghankaya Taylora oraz ludzi z nim współpracujących tj. Ben Laden, Nassor i kilku innych znanych z listów gończych CIA oraz Interpolu zbrodniarzy. Taylor, były prezydent Liberii, zasłynął z powiązań z rebeliantami z RUF, którym rekrutował, szkolił oraz którym dostarczał broń. Szkolono dzieci, wcześniej porwane i nauczone zabijać. Inicjacja, tak doskonałych zabójców - jak twierdził dyktator, zaczęła się od zmuszenia dziecka do zabicia własnej rodziny. Wpajano przyszłym rekrutom, że ich nowym ojcem jest dowódca, a nową rodziną są rebelianci z RUF. Dziecko dostawało nowe imię. W traumie po zabójstwie bliskich często zapominało starego. Otrzymywało broń, najczęściej karabin Kałasznikow oraz narkotyki, które miały sprawić, że nowy rekrut poczuł się niezwyciężony. Armia dofinansowana była z największego bogactwa do którego miał dostęp Taylor, diamentów Sierra Leone. Celem armii była ochrona i zduszanie wszelkiej opozycji. Chroniono głównie źródła dochodów, czyli pola diamentowe. Miliony, które zdobył na „krwawych diamentach” Charles Taylor, posłużyły także jako środki dla utrzymania terrorystów z Al – Kaidy oraz innych grup terrorystycznych. Diamenty stały się środkiem płatniczym w ogarniętych walkami krajach Afryki oraz Bliskiego Wschodu. Farah śledzi całą drogę jaką przemierzają diamenty aż do Europy. Po przez swoje artykuły próbuje dotrzeć do opinii publicznej oraz służb wywiadowczych. Rząd Stanów Zjednoczonych ignorował wówczas fakty, które podawał reporter, a samo CIA próbowało sprawę sprowadzić do minimum, czy po prostu zatuszować. Okazało się, że wiele spraw, o których pisał autor wyprzedzało informacje wywiadów. Późniejsza tragedia z 11 września 2001 roku, zamach na Word Trade Center oraz Pentagon, była dofinansowana przez Taylora i jego „krwawe diamenty”. Planowane były również inne zamachy, o których wspomina autor, między innymi na osobę Ojca Świętego.

Błędem popełnianym przez CIA i innych jest mówienie, że [terroryści] nie pracują razem, ponieważ my mówimy, że nie pracują razem…”

Twórca „Krwawych Diamentów” porusza więc tematykę, o której nie mogliśmy usłyszeć nigdy wcześniej. Pokazuje Afrykę od najgorszej, krwawej strony. Afrykę pełną bólu, nie znającą litości, ogarniętą nieustanną wojną. Dostarcza nam informacje, które wzbudzą w nas niesamowite emocje. Dlatego jest to książka tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Jest bowiem pełna drastycznych opisów, które nie mieszczą się nawet w naszej wyobraźni.

W lekturze nie znajdziemy dialogów, nie jest to powieść sensacyjna, a dramat wojenny napisany w formie reportażu. Książka wygląda więc, jak dobrze zebrany zbiór artykułów z reportaży i wywiadów. Dowiedziałam się sporo o wydarzeniach, o których się zwyczajnie nie mówi na ramach prasy. Dlatego gorąco polecam tę właśnie publikację. Wiedza zawarta w reportażu autorstwa Douglasa Farah powinna dotrzeć do społeczeństwa. Może dzięki tej książce nauczymy się zapobiegać podobnym dramatom. 


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuję!!!


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,0 cm

środa, 19 czerwca 2013

Ślady krwi – Jan Polkowski


Wydawnictwo: M Wydawnictwo
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 340
Źródło: Biblioteczka własna


Wielu z nas marzy się wyjazd za granicę, wielu wyjeżdża i już nie wraca. W poszukiwaniu lepszego życia, w pogoni za „kromką chleba”, wyjeżdżamy i już nie wracamy. W dzisiejszych czasach wszystko jest prostsze, łatwiejsze, życie jest też szybsze. I nie ma w nim miejsca na sentymenty czy wierność swojemu krajowi.

Henryk Harysynowicz od wielu lat żyje samotnie „i skrycie, choć już nie ucieka przed nikim i przed nikim się nie ukrywa. Można by powiedzieć, że jedynym powodem jego ukrywania się, zresztą trudnego do zauważenia przez kogoś postronnego, było to, że wciąż istniał”. Nie potrafi pogodzić się z wydarzeniami z przeszłości, z wyjazdem za granicę. Internowany, nigdy nie pogodził się i nie nauczył się żyć, poza granicami Polski. Wyjechał wbrew sobie, wyjechał bo poddał się całkowicie decyzjom żony, jednak jak z czasem się okazało, nie była to dobra decyzja. Teraz po wielu latach Henryk wraca do kraju, by na nowo przeżyć, by wrócić do wydarzeń sprzed lat.

Henryk pochodził z zamożnej rodziny, i choć wiele zawdzięczał ojcu, choć żyło mu się lepiej niż innym, to jednak robił wszystko by mu się sprzeciwić, by zrobić mu na złość. Jako syn prominentnego ubeka, zaczął działać w Solidarności, by w końcu wylądować w Kanadzie. I pomimo że los zesłał go tak daleko, to i tak nie uwolnił się od ojca, który utrzymywał jego rodzinę. Henryk nie potrafił odnaleźć się w rzeczywistości, która go otaczała, nie potrafi zadbać o innych, wciąż użalając się nad sobą.

Teraz gdy wraca po trzydziestu latach, nadal skazany jest na ojca, a właściwie na jego pieniądze. Jako obywatel Kanady, próbuje odzyskać swoje dawne, prawdziwe obywatelstwo, pragnie odzyskać swoje prawdziwe ja. Jednak nic nie jest takie proste, podczas próby zdobycia jakiegokolwiek dokumentu potwierdzającego tożsamość, wpada w sieć intryg postkomunistycznej Polski.

Pierwszy raz stykam się z twórczością Jana Polkowskiego – pisarza, wydawcy i redaktora, eksperta w dziedzinie mediów i komunikacji społecznej, który w swojej książce ukazuje nam cztery pokolenia rodziny Henryka – polaka, w którego żyłach płynie obca krew. Autor ukazuje nam absurdalną rzeczywistość PRL, prawdę o życiu, walkę o niepodległość.

Ślady krwi” to trudna a zarazem niezwykła historia Polski, prawdziwa i brutalna, pełna sprzeczności i przelanej krwi. Autor posługuje się piękną polszczyzną, bogatym słownictwem i głębokimi przemyśleniami, dzięki czemu książkę czyta się z zapartym tchem. I aż trudno uwierzyć, że są ludzkie, którym tak zależy na kraju, którym nie jest obojętna historia własnego kraju.

Polecam, szczególnie tym, którym nie jest obojętna Polska, którzy nie boją się cofnąć w czasie i rozliczyć z przeszłością!!!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuję!!!


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 3,0 cm

piątek, 24 maja 2013

Czy żyjemy w czasach apokalipsy? - Dariusz Kowalczyk SJ, Tomasz Rowiński

 
Wydawnictwo: M Wydawnictwo
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 164
Źródło: Biblioteczka własna


Co jakiś czas słyszymy o końcu świata, jest on przepowiadany przez różne osoby, które powołują się na różne źródła. Dla mediów jest to ciekawy temat, który przyciąga wiele uwagi, jednak jak to jest naprawdę z tym końcem świata, i co się z nim wiąże, a przede wszystkim co to oznacza dla katolików, dla osób wierzących?.

Tomasz Rowiński – historyk, publicysta, redaktor „Christianitas” oraz „Frondy” postanowił porozmawiać z kapłanem, jezuitą, wykładowcą na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie – Dariuszem Kowalczyk. Głównym ich tematem będą: wiara w Boga, czy jeszcze ma przyszłość, dokąd zmierza kościół, katolicyzm w Polsce, oraz apokalipsa.

Czy w dzisiejszych czasach wiara jest w modzie? Ktoś odpowie że to nie kwestia mody, ale nie da się ukryć, że co raz więcej młodych ludzi odchodzi od kościoła, bo wiara jest nie modna, chodzenie do kościoła, ciągłe przykazania. Kościół starzeje się wraz z jego społeczeństwem, a przede wszystkim, co raz więcej ludzi wierzy, ale odchodzi od kościoła jako instytucji. Ludzie przestają wierzyć księżom, o których jest bardzo głośno w różnych niemiłych sprawach. Jednak jak mówi Dariusz Kowalczyk, czy złe postępowanie jednego z nich może przesądzać o całym społeczeństwie?

Czasy się zmieniają, to bardzo widać w pośpiechu, w nowym duchu społecznym. Społeczeństwo zaczyna stawiać na niewłaściwe wartości, młodzi nie mają czasu na wiarę, wszędzie króluje seks i pieniądze, to podstawowe wartości. Dlaczego tak się dzieje, i czy kościół w miarę tych zmian też zacznie się zmieniać? Czy pójdzie z nowym duchem czasu?

Bardzo ciekawym tematem dla mnie jest sama apokalipsa, co ona oznacza dla ludzi, dlaczego tak bardzo boimy się śmierci, w końcu nie ma piekła (tego które sobie wyobrażamy z diabłem w roli głównej), to ludzie je wymyślili. A jeśli go nie ma, to co się stanie z duszą, która nie pójdzie do nieba. No i co z tym końcem świata, czy będzie to koniec wszystkiego, czy może każda kolejna katastrofa nam go przybliża?

Muszę powiedzieć, że to była niezwykle interesująca rozmowa. I jeśli ktoś myśli, że to książka nie dla niego, że jest niewierzący, to tym bardziej powinien ją poznać. Warto poznać odpowiedź na niektóre pytania, i wtedy rozmawiać. Ludzie wracają do Boga, kiedy nadchodzi ich czas, kiedy śmierć zajrzy im w oczy, „odkładając” na co dzień sumienie, zagłuszając je. Jednak w kogo byśmy nie wierzyli, warto mieć pewne wartości i nimi się kierować.

Czy żyjemy w czasach apokalipsy? Tak, tylko dla każdego oznacza ona coś innego.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuję!!!  


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 1,2 cm

środa, 8 maja 2013

Stosik majowy :)

  1. "Ślady krwi" Jan Polkowski - od Pani Doroty z Wydawnictwa M :)
  2. "Krwawe diamenty" Douglas Farah  - jw. :)
  3. "Czy żyjemy w czasach apokalipsy?" D. Kowalczyk, T. Rowiński - jw. :)
  4. "Zacisze 13" Olga Rudnica - wymiana 
  5. "Zacisze 13 Powrót" Olga Rudnica - wymiana
  6. "Dziecięce mądrości czyli rymowanki z morałem" Jacek Pacioch - od Pani Doroty z Novae Res :)

wtorek, 23 kwietnia 2013

Ostatnie lato – Cesarina Vighy

 
Wydawnictwo: M Wydawnictwo
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 164
Źródło: Biblioteczka własna


Po wyjątkowo długiej i mroźniej zimie w końcu przyszła wiosna, a z nią pierwsze promienie słoneczne. I choć wydawać by się mogło, że wraz z pierwszymi oznakami ciepła, przyjdzie mi ochota na lekkie i pogodne książki, to wręcz przeciwnie. Jakoś natchnęło mnie na książki o życiu i śmierci, o przemijaniu.

Pani Z. jest chora, śmiertelnie chora. Doskonale zdaje sobie sprawę, że nie zostało jej już wiele czasu, że to jej ostatnie lato. Z każdym dniem jej schorzenie neurologiczne pogłębia się, a ona traci siły w nogach, jej mowa staje się niezrozumiała. I najgorsze co może być, to umysł, który do końca pozostaje świadomy. I to on zaczyna wspominać, wspomina swoja matkę, jej dzieciństwo, dojrzewanie, swoje narodziny, pierwszą miłością, życie z mężem. Poznajemy życie pani Z., które z każdą chwilą staje się co raz bliższe końcowi.

„Na początku moja choroba nie przerażała mnie tak bardzo. Może ze względu na naukową i aseptyczną nazwę, która nie przywoływała zakorzenionej symboliki i nie pozwalała zamknąć się w łatwym do zapamiętania skrócie, a może z powodu owych dwóch przymiotników, „chroniczna i nieuleczalna”, które pasują do zbyt wielu sytuacji: bo czyż na przykład starość nie jest również chroniczna i nieuleczalna?”

Pani Z. jest niezwykłą kobietą, bo choć życie jej nie rozpieszczało, to ona nigdy się nad sobą nie użalała. Nawet teraz kiedy w końcu padła ta straszna i nieodwołalna diagnoza, to ona się nie poddaje, bo czyż można przestać walczyć o największy dar, jakim jest życie?

Kiedy zabierałam się za tą książkę spodziewałam, się czegoś innego, myślałam, że bohaterka będzie starą i zgorzkniałą kobietą, która nie umie pogodzić się z tym co nieuniknione. A zamiast tego poznałam losy, historię niezwykłej osoby, która z nostalgią wspomina swoje życie, która z wielką mądrością i obiektywizmem, mówi o uczuciach, miłości, wierności.

„Ostatnie lato” to nostalgiczna opowieść o życiu i śmierci, o tym co nieuniknione. Dlatego warto żyć tak, by nigdy nie żałować, i być gotowym. Nie jest to książka, którą się pochłania, wiele porównań, metafor, powoduje, że nie raz przystaniemy, by zastanowić się nad własnym życiem. Autorka postanowiła „stawić czoła opinii czytelników, dając przejmujące świadectwo pogodzenia z losem, przemijaniem, cierpieniem” i jak dla mnie, zrobiła to doskonale. „Ostatnie lato” to wyjątkowa książka, w której cierpienie bije z każdej strony, ale która zmusza nas do refleksji nad własnym życiem.

Polecam!!!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa M, za co serdecznie dziękuję!!!


Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 1,2 cm

czwartek, 11 kwietnia 2013

Już niebawem ...



Jan Polkowski (1953) – pisarz, wydawca i redaktor, ekspert w dziedzinie mediów i komunikacji społecznej. Mieszka w Krakowie. W PRL publikował swoje utwory poza zasięgiem cenzury. Ostatnio ukazał się tom jego wierszy Głosy. Przed 1989 rokiem redagował i wydawał w podziemiu  książki i czasopisma, po 1989 m.in. wydawca i redaktor naczelny dziennika „Czas Krakowski”. Laureat Nagrody Fundacji im. Kościelskich i Nagrody im. Andrzeja Kijowskiego za twórczość poetycką. Z powodu działalności w antykomunistycznej opozycji internowany 13 grudnia 1981 roku. W roku 2008 z tego samego powodu odznaczony przez Prezydenta RP Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.


Ślady krwi to sensacyjnie rozwijająca się opowieść o czterech pokoleniach rodziny, której dzieje poznajemy wraz z głównym bohaterem odzyskującym i odkłamującym pamięć.
Napisana z rozmachem powieść Jana Polkowskiego to niezwykła próba rozmowy
z Polakami o ich współczesnej kondycji – rozmowy odwołującej się do ważnych składników
narodowej tożsamości: zmagania z niemieckim i rosyjskim totalitaryzmem, doświadczenia
absurdalnej rzeczywistości PRL, walki o niepodległość, dramatu kolaboracji, pamięci Kresów, problemu wiary w Boga, ale i bogatej tradycji kulturowej. Mamy tu wielką, polifonicznie opowiedzianą przygodę polskiego losu. I chociaż odkryta prawda boli jeszcze mocniej, daje szansę na jednostkowe i wspólnotowe ocalenie.
Czytelnicy, którzy poszukują w literaturze poważnej próby zmierzenia się z polskością
na serio, a dla których styl, piękno języka i ciągłość kultury nie są obojętne, na pewno
się nie zawiodą!