Zachęcam Was do zapoznania się z nowym projektem "Bliżej czytelnika".
"Biblioteki
to prawdziwe oazy kultury, w półpustynnym krajobrazie rozciągającym się
poza największymi aglomeracjami. Mieszkańcy dużych miast mają więcej
okazji do zetknięcia się z kulturą, mają multipleksy i teatry. Tym w
mniejszych miejscowościach pozostaje najczęściej biblioteka i ośrodek
kultury, w ramach którego działa. I właśnie do nich najbardziej lubię
przyjeżdżać i z nimi się spotykać. Te spotkanie zadają kłam temu, że
Polacy coraz mniej czytają, że nie interesują się dobrą książką, sztuką,
filmem."
Pan Jacek Getner pragnie dotrzeć do jak największej ilości bibliotek poza dużymi aglomeracjami - "Bo
tam czytelnicy są najbardziej spragnieni rozmowy o książkach czy o
pisaniu w ogóle. I pytają mnie o wszystko. I o scenariusze telewizyjne. I
o pracę przy grze fabularnej „Wiedźmin”. I o pisanie wierszy, prosząc
czasem o wyrecytowanie któregoś z nich. Takie spotkanie staje się często
impulsem do wypożyczenia mojej książki. I może to być moja malutka
prywatna cegiełka w tym, żeby pokazać, że Polak nie tylko potrafi, ale i
lubi czytać"
Także zachęcam Was do zapoznania się z nowym projektem Pana Jacka :)
niedziela, 23 lutego 2014
niedziela, 9 lutego 2014
Zagrożeni – C. J. Daugherty
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 384
Źródło: Biblioteczka siostry
No i stało się, trzecia część
cyklu Akademii Cimmeria za mną i nie pozostaje mi nic innego jak
czekać na kolejny tom, tylko jak tu wytrzymać tyle czasu? No ale
nic cztery godziny czytania i nie wiadomo ile godzin czekania ….
Po trudnych wydarzeniach i śmierci Jo,
Allie nie może długo się pozbierać, i choć dla wszystkich jest
to bardzo ciężki czas, to dziewczyna nie może zapomnieć widoku
twarzy przyjaciółki we krwi. Do tego te wszystkie koszmary
skłaniają dziewczynę do ucieczki. Niestety i ten plan nie wypala a
Allie w końcu otrząsa się na tyle, by dowiedzieć się, że nic
nie stoi w miejscu i poszukiwania Nataniela idą pełną parą. Allie
wraca do życia szkoły, ma całkiem sporo do nadrobienia, do tego
jeszcze treningi Nocnej Szkoły, powodują, że znów nabiera sił i
chęci, przede wszystkim do zemsty. Ale zemsta to nie wszystko,
Nathaniel znalazł nowy sposób na zniszczenie Izabell i szkoły a
uczniowie robią wszystko by temu zapobiec.
Muszę powiedzieć że autorka się
rozkręca, tym razem mocno jest już od pierwszych stron, nie trzeba
długo czekać na wydarzenia. Allie nabiera co raz większego
charakterku oraz co raz bardziej umacnia swoją pozycję. No i
oczywiście co raz lepiej poznajemy Sylviana, Cartera, Zoe, Rachel. W
końcu wprost powiedziane jest czym jest Cimmeria i jakie ma zadanie.
Poznajemy też w końcu główne zło :D
Nie wiem jak ja wytrzymam do kolejnej
części, ta była świetna. Niebezpieczeństwo wychodzi z każdej
strony i co najważniejsze nie grozi ono z zewnątrz tylko trzeba go
szukać w samym środku. No ale nic, tym którzy jeszcze nie czytali
oczywiście polecam :)
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,6 cm (156,9cm)
sobota, 8 lutego 2014
Motylek – Jolanta Mausch
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 337
Źródło: Biblioteczka własna
Ostatnio rzadko sięgam po powieści
obyczajowe, i nie dlatego że ich nie lubię, tylko jakoś tak mi się
nie składało, w moje ręce trafiały kryminały, książki z
gatunku paranormal czy romanse. Jednak cieszę się, że mogłam
przeczytać „Motylka” Jolanty Mausch, a dlaczego? O tym za
chwilę.
Magda ma już dość dużego miasta,
blokowiska i maleńkiej kawalerki w której się dusi. Dlatego
propozycja Wojtka jest dla niej jak wybawienie. Ma nie tylko
możliwość pomóc dzieciom w domu dziecka, w którym Wojtek
proponuje jej pracę, to jeszcze trafia jej się śliczny domek, a
właściwie jego połowa. Jest to dla niej duża odmiana, chociaż
nie tak bardzo bajeczna jak by się mogło wydawać.
Piotr to artystka, chociaż przez
miejscowych uważany bardziej za nieszkodliwego pijaczka. Kiedyś był
dumny z tego co miał, z pięknej żony. Niestety po wypadku w
kościele jego życie stanęło na głowie, żona go zostawiła, a
twarz już na zawsze szpeci mu wielka blizna. Jest jeszcze coś, ale
o tym wie tylko on. A teraz na głowę spadła mu jeszcze sąsiadka –
myszowata pani psycholog.
Tych dwoje nawet nie podejrzewa jak ich
życie może się zmienić, jak zwykła sąsiedzka pomoc, może
zamienić się w prawdziwą przyjaźń.
„Motylek” to debiutancka powieść
pani Jolanty Mausch, a ja muszę powiedzieć, oby więcej takich
debiutów! Książka jest przepiękna, zrobiła na mnie duże
wrażenie, pokazała troszkę inny świat, miłość rodzącą się
z bólu i przyjaźni. I nie, nie jest to żaden zwykły romans,
chociaż nic do romansów nie mam i sama od czasu do czasu je czytam.
Pani Jolanta stworzyła piękną historię dwojga ludzi – Magdy,
psychologa ale też zwykłej „myszowatej” dziewczyny, która nie
miała zbyt dużo wymagań od życia, oraz Piotra, którego życie
nie oszczędziło, i który sam nie potrafi się podnieść po upadku
jaki zafundowało mu życie.
Wierzycie w przyjaźń między kobietą
a mężczyzną?. Z jednej strony można powiedzieć by że nie, bo w
końcu ta przyjaźń skończy się łóżku a z drugiej strony czy
możliwa jest miłość bez przyjaźni? Czy taka miłość ma szanse
na przetrwanie, czy można wtedy ufać drugiej osobie? Piotr coś na ten
temat wie, jego żona była przepiękną kobietą, którą mógł się
pochwalić przed znajomymi, z którą uwielbiał pokazywać się na
mieście i patrzeć jak inni mu jej zazdroszczą. Jednak czy na tym
polega miłość, na pięknie zewnętrznym?
„ - Madzia, ale przecież w każdym z
nas jest trochę z ćmy, a trochę z motylka. W każdym jest przecież
trochę dobra i trochę zła, radości i smutku. Odwagi ale i …
lęku. Nikt w swoim życiu nie miał tylko radosnych chwil ...”
Każdy z nas jest inny ale i każdy z
nas zasługuje na to by być szczęśliwym, by odnaleźć swoją
drogę. W każdym z nas jest piękno, choć nie zawsze widziane na
pierwszy rzut oka.
„Motylek” Jolanty Mausch to
przepiękna powieść obyczajowa, powieść o przyjaźni, miłości,
o zrozumieniu i poznawaniu siebie oraz drugiego człowieka. To
niezwykła historia, która nie jednokrotnie nas wzruszy ale też
pokaże, że zawsze warto walczyć o drugiego człowieka, że chociaż
raz ktoś odtrąci naszą wyciągniętą dłoń, to nie można się
poddawać.
Polecam gorąco!!!!
Książkę przeczytałam dzięki
uprzejmości Wydawnictwa Novae
Res, za co serdecznie dziękuję!!!
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,5 cm (154,3cm)
Etykiety:
literatura współczesna polska,
Novae Res,
powieść,
powieść obyczajowa
czwartek, 6 lutego 2014
Dziedzictwo – C. J. Daugherty
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 396
Źródło: Biblioteczka siostry
Druga część za mną, trzecia będzie
w weekend – na szczęście, bo jestem co raz bardziej ciekawa co
dalej będzie. Ale jak było tym razem? Co nowego słychać u Allie i
w najbardziej ekskluzywnej szkole?
Po wydarzeniach w Cimmeri i bardzo źle
skończonym letnim semestrze, Alle wraca do domu do rodziców. Jednak
i tu nie jest bezpieczna a rodzice nadal nie chcą jej wszystkiego
powiedzieć. Na szczęście dziewczyna bierze sobie do serca rady
dotyczące swojego bezpieczeństwa i dzięki temu kolejny raz udaje
jej się uciec ludziom Nathaniela.
Po dramatycznych wydarzeniach Allie znów wraca do Cimmeri by zacząć
nowy rok szkolny w najbardziej ekskluzywnej szkole w Wielkiej
Brytanii, i ku zaskoczeniu siebie i wszystkich zostaje przyjęta do
Nocnej Szkoły. Dziewczyna w końcu odkrywa co raz więcej tajemnic
dotyczących nie tylko szkoły ale i siebie. Niestety pewne tajemnice
zbyt szybko wychodzą na jaw, co tylko komplikuje pewne sprawy.
Na szczęście dużo nauki i ciężkie
treningi powodują, że czas mknie jak szalony i nie zostaje zbyt
dużo czasu na kłopoty sercowe. Za to pozostaje tylko w końcu
odkryć kto jest szpiegiem Nathaniela i dlaczego Allie jest tak ważną
osobą. No i jak skończy się pewne nocne spotkanie – ale tego wam
nie zdradzę.
Przeczytałam, a właściwie
pochłonęłam tą część błyskawicznie i aż sama się zdziwiłam,
jak książka ta mnie wciągnęła. Przede wszystkim bardzo dużo się
działo, zaczęło się wyjaśniać co raz więcej tajemnic. Choć
nie powiem, ale Allie momentami mnie denerwowała swoimi kłopotami
sercowymi i brakiem zdecydowania. Na szczęście zapowiada się że w
następnej części tych kłopotów nie będzie. Na plus zasługują
za to inni bohaterowie – bardzo polubiłam Zoe – małą
trzynastolatkę, niezwykle zdolną i bystrą.
„Dziedzictwo” C. J. Daugherty to
druga część sagi Wybrani, bardzo dobra część. Podobała mi się
nawet bardziej niż pierwsza. Akcja biegnie bardzo szybko, co raz
lepiej poznajemy bohaterów i samą szkołę no i przede wszystkim
wyjaśnia się co raz więcej tajemnic. Autorka stworzyła świetną
sagę i już nie mogę się doczekać kolejnej części! A tym którzy
jeszcze nie czytali, polecam!!!
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,8 cm (151,8cm)
poniedziałek, 3 lutego 2014
Dziedzice krwi – Mateusz Sękowski
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 418
Źródło: Biblioteczka własna
Podobałby się Wam świat pełen
elfów, krasnoludów, magii i walki o przetrwanie? Ja wprawdzie w nim
żyć bym nie chciała, za to czytać jak najbardziej. Uwielbiam
fantastkę, jednak z polską miałam do tej pory małą styczność,
właściwie to ograniczała się ona do dwóch autorów. Na szczęście
to się właśnie zmieniło, ale o tym za chwilę.
Aerdin Veske to ćwierćelf, jego matka
była półelfką a ojciec człowiekiem, dzięki czemu on sam jest
długowieczny. Jednak jest też sierotą. Pewnego razu gdy wrócił z
przejażdżki okazało się że jego rodzice nie żyją. Spalono
najbliższą wieść, a w zamku wszystkich wyrżnięto w pień. Nie
oszczędzono nikogo i nie wiadomo też kto za tym stoi, jednak …
Mija wiele czasu a Aerdin z młodzieńca
staje się mężczyzną, który samotnie wyrusza by pomścić śmierć
najbliższych. Dociera do Wisielczych Marnot, gdzie najlepszy
handlarz informacji – Znajomy, podsuwa mu stary trop. Jednak w tej
sytuacji lepszy stary niż żaden i tak Aerdin wyrusza w podróż by
dopełnić zemsty. Jednak nie wie, że już dwa dni później będzie
czekał na karę śmierci w celi Pana Kircholma. A to dopiero
początek wielkiej tajemnicy i wielkiej bitwy.
Muszę powiedzieć działo się i to
bardzo! Uwielbiam polską literaturę i pan Mateusz zdecydowanie
pokazał, że ma ona wysoki poziom! Świętnie napisana książka z
wartką akcją i niezapomnianymi bohaterami. No i jest przede
wszystkim tajemnica, za którą wraz z bohaterem podążamy, a im
bliżej rozwiązania jesteśmy tym ciekawiej się robi. Do tego język
jakim posługuje się autor jest adekwatny do epoki, ale też lekki,
a opisy bardzo plastyczne, co tylko jeszcze bardziej pobudza
wyobraźnię.
„Dziedzice krwi” Mateusza
Sękowskiego to świetny debiut, któremu warto poświęcić swój
czas. Książka wciąga, a każda kolejna strona przynosi
nieoczekiwane zwroty akcji. No i sam Aerdin - to idealny bohater,
który nie szczędzi języka ani głów, których wiele ściana.
Dlatego jeśli lubicie fantastykę, elfy, krasnoludy, magię to
koniecznie musicie poznać tą książkę. Polecam!!!
Książkę przeczytałam dzięki
uprzejmości Wydawnictwa Novae
Res, za co serdecznie dziękuję!!!

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 3,0 cm (149,0cm)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




